Friday, January 11, 2013

Flow

Chciałam dzisiaj napisać dłuższego posta, ale mam bardzo napięty plan dnia.. Żeby utrzymać flow wrzucam Wam zdjęcie małej Nuszkiski :)
Kilka dni po adopcji ze schroniska nasza MiniNuka wyglądała tak:



Buziaki!

8 comments:

  1. śliczniutki kotek. ♥
    taka śliczna mordka potrafi od razu poprawić mi humor. Koty mają coś w sobie. Zawsze kiedy mi źle, nie ma to jak przytulić futrzaka.

    ReplyDelete
  2. Kochane maleństwo:) znalazło się szczęście (Wy Ją a Ona Was) miłego dnia CAT

    ReplyDelete
  3. bo ona od razu wiedziała, że do dobrego domku trafiła ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Aha, a mieliście jakiąś rozmowę przedadopcyjną, ktoś Was odwiedzał? Czy mogliście po prostu przyjść, wybrać kota i wziąć go do domu, a wszystko to załatwić w 15 minut?

      Delete
    2. Przed adopcją była rozmowa i wypełnialiśmy ankietę kwalifikacyjną.
      Wynajmowaliśmy wtedy mieszkanie i przed pokazaniem nam kotków przedstawiciele schroniska zadzwonili do właściciela czy zgadza się na zwierzę w domu. Potem zostaliśmy zaprowadzeni do pokoju z kotkami i mogliśmy się ze wszystkimi pobawić. Była z nami pani zajmująca się adopcjami. Patrzyła na nasze interakcje z kociakami. Nuszkis była najmniejsza i najbardziej nieśmiała, pamiętam jak inne kotki "zakopywały" ją w kuwecie.. Mój mąż jako pierwszą ze wszystkich kotków wybrał Nukę. W ziął ją na ręce a ona zaczęła mruczeć i wdrapała mu się na kark i tam siedziała. Wiedzieliśmy od razu, że to nasz kotek. Potem czekaliśmy kilka dni, aż uzupełnią wszystkie potrzebne szczepeinia i wykastrują (wszystkie koty oddawane do adopcji w US są kastrowane). Zapłaciliśmy "datek" na schronisko (około $150 z tego co pamiętam) i mogliśmy zabrać Nuszkisa do domku.

      Delete
    3. dzięki! a tak się pytam, bo ja adoptowałam (i jakoś nadal tak w tym środowisku siedzę) nie ze schroniska, tylko od prywatnej osoby podpiętej pod fundację (tak, tak, niestety ale u nas nawet to musiały wziąć w swoje ręce osoby prywatne, nadal jest wiele pseudo-schronisk prowadzonych tylko by zarobić pieniądze, gdzie zwierzęta "dziwnie" znikają, by zrobić miejsce następnym- schronisko dostaje pieniądze za przyjęcie zwierzaka, a nie za jego utrzymanie, a na dodatek zwierzaki nie muszą być w żaden sposób ewidencjonowane). No i wiele osób rezygnuje z adopcji, bo są oburzeni że my takie ostre warunki mamy- rozmowa, ankieta, umowa, czasem wizyta w celu odwiedzenia zwierzątka. No i byłam ciekawa, jak to gdzie indziej jest :)

      Delete
  4. Ło matko, jaki przecudny słodak. Normalnie nic tylko bym wyściskała. Przecudowna jest <3

    ReplyDelete

Dziękuję za każdy komentarz.
Wasze zdanie jest dla mnie ważne.

Cenię sobie konstruktywną i solidnie argumentowaną krytykę. Lubię komplementy ;)

Pamiętaj, wszystko co kiedyś powiesz i napiszesz- prędzej czy później okrąży świat i do Ciebie wróci. Wykorzystaj to mądrze. Szanuj swój i mój czas.

Wszystkie anonimowe komentarze, które są złośliwe i obraźliwe będę traktowała jako spam.

Buziak!