Wednesday, December 25, 2013

szopka bożonarodzeniowa w kalifornijskim kościele

Gorące powietrze, bezchmurne niebo, krótki rękaw, pomarańcze na drzewach i kiście bananów na banaowcach. Tak wygląda Boże Narodzenie w Kalifornii. Dzisiaj byliśmy na spacerze świątecznym. Poszliśmy do jedynego w okolicy kościoła katolickiego, do którego chodzimy co sobotę na mszę (większość niedzielnych mszy jest tam w języku hiszpańskim, ta w sobotni wieczór jest po angielsku). Ameryka słynie z wielowyznaniowości. Wokół nas jest ponad 30 kościołów różnych wyznań. W niektórych obchodzone jest Boże Narodzenie a w niektórych nie.
Pokażę Wam dzisiaj jak wygląda szopka bożonarodzeniowa w naszym kościele.



kościół z zewnątrz

z ogromnymi wieńcami, które są pięknie oświetlone w nocy

wszystkie ściany wewnątrz są ozdobione mozaikami złożonymi z maleńkich kwadratowych płytek

tutaj dobrze widać kwadraciki :)

całowanie Jezuska w stópki
jest takie jak picie wina z jednego kielicha podczas komunii- bardzo popularne w naszym kościele i bardzo niehigieniczne

uszanowanko ;)
pogoda dzisiaj była na krótki rękaw :)

mozaikowe ściany

i witraże

ten kościół jest jednym z niewielu budynków, który przetrwał wszystkie trzęsienia ziemi

na górze cały czas grał zespół i były śpiewane hiszpańskie kolędy i świąteczne piosenki


na ścanach wokół całego kościoła jest mozaikowa droga krzyżowa

nad ołtarzem

prawa nawa

nawa główna i ołtarz

w moim rodzinnym mieście jest ołtarz w takim samym stylu

pod tymi witrażami jest ławka w której zawsze siadamy :)

pierwszy z Trzech Króli

drugi

i trzeci


zwierzyniec

wielbłąd

obok wielbłąda po prawej stronie chrzcielnica, z której zawsze leci woda


niezależnie od zakątka świata w kościołach w Święta Bożego Narodzenia pojawiają się choinki :)


św. Antoni- patron kościoła

na zewnątrz, w kościelnym ogrodzie pośród rozmarynu ustawili się Trzej Królowie

mała kapliczka pod niebem


bardzo popularne jest tutaj zapalanie świeczek w różnych intencjach

mozaikowy obraz Matki Bożej Nieustającej Pomocy bardzo dobrze znany również w Polsce :)

kościeny bananowiec

a na nim banany :)

z innej perspektywy ;)

życzenia po angielsku i hiszpańsku :)

Jutro pojawi się post zdjęciowy z naszego świątecznego spaceru :)
Buziaki!

12 comments:

  1. Piekny ten kosciol. Powiem Ci ze swieta pod palmami to cos czego nie umiem sobie wyobrazic. Ale takze bardzo chcialabym przezyc.:)

    ReplyDelete
  2. Niby inaczej, a jednak podobnie :) banany do pozazdroszczenia :D

    ReplyDelete
  3. Niesamowite, oglądam i mózg wysyła sygnał, to pomyłka choinki i brak śniegu, ciepły klimat, coś nie tak :)
    piękne zdjęcia, bardzo bardzo ciekawie to wszystko opisujesz

    Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
  4. A mnie i tak najbardziej podobają się bananowce :)

    ReplyDelete
  5. Nie wyobrażam sobie świąt w krótkim rękawku i pod palmami, ale to pewnie kwestia przyzwyczajenia. Zresztą u nas w tym roku też nie było śniegu:( pozdrawiam!

    ReplyDelete
  6. ale byłoby wesoło gdyby u nas święta były na krótki rękaw

    ReplyDelete
  7. moje oczy zatrzymały się na zdjęciu, na którym masz bluzkę z krótkim rękawem... :D

    ReplyDelete
  8. Bardzo ciekawa architektura i bogaty wystrój. Wygląda niesamowicie.

    ReplyDelete
  9. Piękny wystrój kościoła. Katolickie świątynie zawsze wywoływały we mnie poczucie respektu, strachu i odrobiny zachwytu.

    ReplyDelete
  10. wow !! bardzo podoba mi sie kosciol- a pogoda marzenie !!

    ReplyDelete
  11. Uwielbiam Twoje posty. W bardzo ciekawy sposób pokazujesz jak wygląda codzienność w US. Dla mnie jest to bardzo interesujące i mimo że mam trochę rodziny w US, małż był kilka razy, więc opowieści się nasłuchałam i sporo naczytałam - ciągle pokazujesz interesujące rzeczy. Zdrówka i szczęścia dla Ciebie i całej rodzinki;*

    ReplyDelete
  12. wyznaniowo nie moja bajka, niemniej jako osoba raczej areligijna mam w sobie wielką fascynację do architektur religijnych - ten jest bajkowy, ten styl małych płyteczek, kolorów, mogłabym mieć taką chatę ;] widać ten chyba latynoski zew, którego jeszcze nie dane mi nigdy było widzieć na żywo, ale wnioskuję z eksploracji filmowo-zdjęciowych ;]
    u nas bardziej wiosna niż zima, nie pogardziłabym Waszym "latem" ;]

    ReplyDelete

Dziękuję za każdy komentarz.
Wasze zdanie jest dla mnie ważne.

Cenię sobie konstruktywną i solidnie argumentowaną krytykę. Lubię komplementy ;)

Pamiętaj, wszystko co kiedyś powiesz i napiszesz- prędzej czy później okrąży świat i do Ciebie wróci. Wykorzystaj to mądrze. Szanuj swój i mój czas.

Wszystkie anonimowe komentarze, które są złośliwe i obraźliwe będę traktowała jako spam.

Buziak!