Thursday, April 3, 2014

samolotowy ajfon miks: Los Angeles- Frankfurt

Znalazłam w telefonie zdjęcia z naszej ostatniej wyprawy do Polski. Miałam szczere chęci uwiecznić całą podróż, ale sił starczyło mi jedynie na robienie zdjęć podczas pierwszego (długiego) lotu z Los Angeles do Frankfurtu. Drugi lot (krótszy) z Frankfurtu do Berlina przespałam :D

jakieś 20 minut po starcie

lot trwał około 10 i pół godziny

:)

startująć z lotniska LAX zawsze najpierw leci się w stronę oceanu a potem obiera faktyczny kierunek lotu

pierwsza przekąska

ciasteczkowe samoloty

i mój tradycyjny tonik
(który tym razem postanowiłam sobie zachować na później- i źle zrobiłam, bo o nim zapomniałam i na lotnisku we Frankfurcie na pierwszej kontroli wylądował w koszu, bo nie można mieć przy sobie pojemników z płynem większych niż 100ml)

obiad (pierwszy raz na pokładzie samolotu dostaliśmy metalowe sztućce- zawsze były plastikowe)
makaron z warzywnym sosem- meh.. (mięsko było lepsze.. próbowałam od męża) sałatka z grzankami, bułka z lodówki, kawałek kawowego ciasta, ciasteczka i woda (można było sobie zamiast wody wybrać drinka, piwo, wino lub inny wynalazek)

mój pierwszy wybór filmowy "Capitan Phillips"- polecam

odcinek (pilotowy?) serialu Suits.. hmmmm.. nie wiem czy mnie wciągnął

"The Best Exotic Marigold Hotel" to film który oglądałam już 3 albo 4 raz (wszystkie w samolotach)

najbardziej niekomfortowa część lotu (dla mnie) nad oceanem

im starsza jestem tym bardziej nie lubię latać nad wielką wodą..

śniadanie.. zjadłam owocki i wypiłam kawę :3
reszta (ziemniaki, omlet i cebula z papryką) została oddana mężowi- który w sumie zjadł 3 takie zestawy (swój, mój i Dzieciny) :D

prawie na miejscu :D
Drugi lot był krótki. I miły. Pamiętam jedynie start i lądowanie ;) I kawę, którą zamówiłam w stanie półprzytomności ze zmęczenia..

Dawno nie było klasycznego ajfon miksa- takiego jak kiedyś robiłam.. Zbieram zdjęcia, ale do tej pory mam głównie kwiatki i jedzenie :D Jak uzbieram jakąś przyjemną gromadkę wznowię tę serię.
Buziaki!

8 comments:

  1. czułam się jakbym z Wami leciała ;)

    ReplyDelete
  2. Replies
    1. Mam swiadomosc, ze w razie czego nie ma pod nami stalego ladu zeby awaryjnie wyladowac.. a tak w oceanie to troche lipa ;)

      Delete
    2. Jak szłam do pracy to mi sie przypommnialo, że zapomniałam napisać żę fajne awionetkowe ciasteczka macie :)
      No tak..faktycznie trochę lipa taka świadomość ale ładnie na monitorku wygląda :)

      Delete
  3. Aaa ja tez chce! Az ciezko uwierzyc ale nigdy nie lecialam samolotem do tej pory.

    ReplyDelete
  4. Uwielbiam latać z Luftnansą! :)

    ReplyDelete
  5. Noża na pokład nie wniesiesz, bo i po co... skoro sami dadzą. Nie ogarniam tematu.

    ReplyDelete

Dziękuję za każdy komentarz.
Wasze zdanie jest dla mnie ważne.

Cenię sobie konstruktywną i solidnie argumentowaną krytykę. Lubię komplementy ;)

Pamiętaj, wszystko co kiedyś powiesz i napiszesz- prędzej czy później okrąży świat i do Ciebie wróci. Wykorzystaj to mądrze. Szanuj swój i mój czas.

Wszystkie anonimowe komentarze, które są złośliwe i obraźliwe będę traktowała jako spam.

Buziak!