Monday, July 28, 2014

ogarniam się- kolejny rozmiar w dół :) zakupy w Orsay

Od czasu kiedy przyjechałam do Polski z USA zmniejszyłam się o dwa rozmiary.
Na kilogramy to będzie około 11.
Ubrania zaczęły na mnie wisieć, odstawać i powiewać ;) Przyszedł czas na zakupy.
Z rozmiaru L (40) przekwalifikowałam się na S (36).
Lubię takie zmiany.
(będę musiała bardzo uważać na jedzenie po powrocie do USA)

W weekend byłam w Szczecinie na zakupach. Przedwczoraj pojawił się post z TK Maxxa. Mierzyłam tam kilkanaście par spodni, ale żadne nie były idealne (kupiłam dwie pary, ale oddałam je tego samego dnia- po wizycie w Orsay).
Co roku upewniam się w tym, że rozmiarówka Orsay pasuje mi idealnie.
W zeszłym był rozmiar 38. W tym jest 36. Wszystkie pary spodni leżą jak ulał.
Trafiłam na spore wyprzedaże, więc zamiast jednej czy dwóch par mogłam pozwolić sobie na aż 3 :)


grafitowe, niebieskie jeansowe i czarne

grafitowe jeansy

przecenione ze 119,95 na 40 złotych 

niebieskie

przecenione z niecałej 100 na 70 złotych

czarne 

przecenione z niecałych 150 zł na 50 :)

Wszystkie spodnie to rurki z bardzo wąskimi nogawkami. Taki fason najbardziej mi odpowiada już od ponad roku.

Uprzedzę Wasze pytania jak udało mi się schudnąć :)
Jem mniej i przede wszystkim mądrzej.
Bardzo dbam o to żeby jeść jak najmniej przetworzone jedzenie. Dużo świeżych warzyw i owoców (surowych). Nie jem wcale słodyczy. Ani pieczywa.
Zwracam uwagę na Indeks Glikemiczny węglowodanów w moim codziennym menu.
Czuję się o niebo lepiej.

Buziaki!

23 comments:

  1. Gratuluję zmniejszenia rozmiaru spodni:) niech się dobrze noszą:)

    ReplyDelete
  2. gratuluję :)) świetne dżinsy :D

    ReplyDelete
  3. Wow gratuluję! Też chcę :D

    ReplyDelete
  4. Gratuluje spadku wagi :) i zakupu ślicznych spodni! Te grafitowe wręcz fantastyczne, takie rockowe! :))

    ReplyDelete
  5. Te grafitowe sa genialne!!! Gratuluje 😘

    ReplyDelete
  6. Gratuluję przemiany :) Jesteś doskonałym dowodem na to, że jeśli chce się schudnąć nie trzeba się głodzić :) Ja też jestem na drodze do wymarzonej sylwetki :) Mam nadzieję, że i mnie sie uda :)

    Co do Orsay'a to fakt oni chyba mają najbardziej polską rozmiarówkę ze wszystkich sieciówek :) Każda kobieta znajdzie tam coś dla siebie :)

    ReplyDelete
  7. SUper :). Orsay jest fajny- można tam znaleźć naprawdę fajne ubrania i przeceny miewają konkretne.

    ReplyDelete
  8. Gratuluję takich zmian !! :)))

    ReplyDelete
  9. zmiana godna pochwały :D ja nie umiem się oprzeć słodkościom ;/

    ReplyDelete
  10. gratulacje :) 11 kg to świetny wynik :)

    ReplyDelete
  11. Ja tu nie chcę nic mówić, ale co jakiś czas wrzucasz swoje zdjęcia i takem czuła, że coś się dzieje!
    No, tak mi się wydawało, że zeszczuplałaś, ale nie chciałam poruszać tematu, bo różnie to z ludźmi bywa, czasem nawet pozytywne uwagi na temat wyglądu nie są widziane tak, jak by się człek spodziewał.
    Super, Kasieńko, tak trzymać!

    PS. Urzekła mnie cenówka, przyczepiona do grafitowych jeansów :D

    ReplyDelete
  12. Chcialam napisac jestes wielka hihi ale wielka w tym sensie inym bo bardzo Ci gratuluje ! wow to niezle tyle spasc na wadze. Piekne sa te grafitowe jeansy - bardzo moj styl. Tez lubie w Polsce kupowac w Orsay.

    Buziaki

    ReplyDelete
  13. gratuluje straconych kg! :) to ciężka walka, wiem sama po sobie :)
    a spodnie cudowne, czarne ostatnie najbardziej wpadły mi w oko:)

    ReplyDelete
  14. Gratuluję straconej wagi!! mi by się przyadło, tak z 8 kilo mniej... niby nie jem dużo, ale siedząca praca ma na mnie mega zły wpływ :(

    ReplyDelete
  15. A mówią, że Polska jada tłusto... :) . Zazdroszczę zakupów i, rzecz jasna, rozmiaru w dół! :) Gratulacje :)

    ReplyDelete
  16. Jestem w bardzo pozytywnym szoku! Widziałam Twoje zdjęcia Kasiu i filmik ze spotkania z Pauliną i Martą. Bardzo chciałabym zobaczyć jak teraz wyglądasz! wow wow i wow! 11 kg, a ćwiczyłaś coś? ja zgubiłam dopiero 5, jeszcze z 5 i byłabym w raju :D Serdecznie gratuluję i zbieram szczenę z podłogi :)

    ReplyDelete
  17. Gratuluję spadku wagi :) Ja też walczę, na razie to początki, więc staram się nie planować. Po prostu idę przed siebie.

    ReplyDelete
  18. Ja w Polsce raczej tyje... glownie przez spore ilosci piwa;)
    A z Orseya bardzo lubie sukienki!

    ReplyDelete
  19. Gratulacje :) Ale zalecam ostrożność w odniesieniu do porównania rozmiarów - rozmiarówka Orsaya jest nieco zaniżona w porównaniu do innych sklepów, zwłaszcza w odniesieniu do spodni. Testowałam na sobie wiele ich par i porównując przykładowo z New Yorkerem, mają średnio rozmiar różnicy w dół. Z kolei taki Stradivarius wykazuje odwrotną tendencję - zawyża o rozmiar-dwa.

    ReplyDelete
  20. Orsay ma zaniżoną rozmiarówkę. Ich 38 to realna 40, więc analogicznie 38 to 36 :) Jestem złem :P

    ReplyDelete

Dziękuję za każdy komentarz.
Wasze zdanie jest dla mnie ważne.

Cenię sobie konstruktywną i solidnie argumentowaną krytykę. Lubię komplementy ;)

Pamiętaj, wszystko co kiedyś powiesz i napiszesz- prędzej czy później okrąży świat i do Ciebie wróci. Wykorzystaj to mądrze. Szanuj swój i mój czas.

Wszystkie anonimowe komentarze, które są złośliwe i obraźliwe będę traktowała jako spam.

Buziak!