Od dawna chodził za mną żel ślimakowy Mizon. Troszkę ponad tydzień temu zdecydowałam się na zakup śluzowego cuda na eBayu. Droga z Korei zajęła mu tydzień :)
Jestem bardzo ciekawa co to za wynalazek.
lekki kremowy zel z 74% ekstraktu ze śluzu slimaka
ja zużyłam dwa opakowania i powiem szczerze, że żadnej różnicy nie zauważyłam. nie zdziałał zupełnie nic. czytałam gdzieś, że najlepsze efekty dają kosmetyki zawierające ponad 80 proc. ślimaka - chyba u agath. 2 lata temu miałam taką fazę na koreańskie mazidła, że mogłabym cały ebay wykupić. zdrowy rozsądek na szczęście wziął górę i jedyne co kupuję to kremy bb- niestety w Polsce nie uświadczysz podkładu dla bladolicej :(.
jestem ciekawa jak się spisze :)
ReplyDeleteja zużyłam dwa opakowania i powiem szczerze, że żadnej różnicy nie zauważyłam. nie zdziałał zupełnie nic. czytałam gdzieś, że najlepsze efekty dają kosmetyki zawierające ponad 80 proc. ślimaka - chyba u agath. 2 lata temu miałam taką fazę na koreańskie mazidła, że mogłabym cały ebay wykupić. zdrowy rozsądek na szczęście wziął górę i jedyne co kupuję to kremy bb- niestety w Polsce nie uświadczysz podkładu dla bladolicej :(.
ReplyDeletepowiem szczerze, że nieco mnie przeraził tytuł posta :P ale to po prostu wyszło moje niedoświadczenie :P
ReplyDeleteno ciekawe :)
ReplyDeleteIle kosztuje taki bajer? :D
ReplyDeleteOj nie użyłabym go ;d
ReplyDeleteja bym użyła :D
ReplyDeleteoo rany :D fuujj :D nie mogę patrzeć na ślimaki a co dopiero taki krem :D kupiłabym tylko jeśli zdziałałby jakieś cuda :D
ReplyDelete