Tuesday, November 11, 2014

wszystko przez Marcina..

i Poznań.. i to że wcześniej nie miałam okazji ich spróbować.. albo miałam, i było to tak dawno temu, że nie pamiętam ich smaku..
Rogale świętomarcińskie.
Najpierw kupiłam jednego w Lidlu.. Meh.. Paskudka suchotnicza na drozdżowym/drożdżówkowym cieście- nie polecam.
Na szczęście znalazła się para przemiłych podróżników (pozdrowienia <3), którzy przywieźli prawdziwe rogale świętomarcińskie z samego Poznania.
Przepyszne, wilgotne, makowo-orzechowe, ciężkie od nadzienia, w półfrancuskim cieście, z gęstym lepiącym lukrem.. Mmmmmm..
Mam gdzieś, że taki jeden rogal ma wartość 700 kalorii. Nie wierzę w kalorie! Mam kilka trików, które równoważą takie wyskoki kulinarne :D
Udało mi się udokumentować ten cud cukierniczy. I przyznję się, że zjadłam dwa :3

omg..


w całej okazałości

dawka słodkości, która wystarczy mi na kolejne pół roku ;)
Buziaki!

27 comments:

  1. o mniaaam :) zazdroszcze, ja niestety nigdy takich nie jadłam :<

    ReplyDelete
  2. Też dzisiaj jadłam, pyszności ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. raz w roku można sobie pozwolić :D

      Delete
  3. Tak sobie dzisiaj pomyślałam, że mogliby je eksportować. Choćby do Wrocławia. Ale oryginalne :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. można zamówić przez allegro ;)

      Delete
    2. sprowadzają do Wrocławia :) było stoisko w renomie, poziom +1 i w pasazu grunwaldzkim na samym dole na stoisku. Oba miesjca z certyfikatami prosto z Poznania :)

      Delete
  4. ooooch... mój wspaniały szef (Marcin!) od lat zamawia te rogale dla siebie i dla nas także, w ramach 'ciasta' imieninowego. uwielbiam! <3

    ReplyDelete
  5. O Kasiu, jakie to triki? chciałabym, byś więcej pisała o tym, co jesz, w miarę możliwości oczywiście :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. równoważenie produktów o wysokim IG- produktami o bardzo niskim IG :)
      bardzo ogólnie rzecz ujmując w posiłkach liczę średnią indeksów produktów które zjadłam (i staram się, żeby była możliwie najniższą wartością- czasami się udaje, czasami robię wyjatki ;)

      zbieram się do serii postów o jedzeniu, mam nadzieję, że już wkrótce sie pojawią :)

      Delete
    2. ja również bardzo na nie czekam Kasiu :) kogo jak kogo, ale Ciebie z chęcią poczytam :)

      Delete
  6. O rany, dlaczego akurat o tej godzinie, dlaczego musiałam zobaczyć tego rogala! Teraz będę się w łóżku przewracać godzinę myśląc jakbym takiego zjadła xd

    ReplyDelete
  7. U mnie skończyło się na połowie rogala jedynie - i całe szczęście! :P

    ReplyDelete
  8. kurcze :d nigdy takiego nie jadłam :(

    ReplyDelete
  9. taki prawdziwy rogal marzy mi się od dawna :))) wygląda obłędnie mmmmm.........

    ReplyDelete
  10. mnie te rogale jakoś nie zachwycają :P

    ReplyDelete
  11. Uwielbiam! Czekam cały rok <3 Pozdrowienia z Poznania :)

    ReplyDelete
  12. Musi być smaczny, ale chyba jeszcze nigdy się nie skusiłam.

    ReplyDelete

Dziękuję za każdy komentarz.
Wasze zdanie jest dla mnie ważne.

Cenię sobie konstruktywną i solidnie argumentowaną krytykę. Lubię komplementy ;)

Pamiętaj, wszystko co kiedyś powiesz i napiszesz- prędzej czy później okrąży świat i do Ciebie wróci. Wykorzystaj to mądrze. Szanuj swój i mój czas.

Wszystkie anonimowe komentarze, które są złośliwe i obraźliwe będę traktowała jako spam.

Buziak!