Thursday, January 15, 2015

moi magiczni ulubieńcy do pielęgnacji pięt

Mam dwa ukochane gadżety do pielęgnacji pięt. Jeden na leniwe dni a drugi na te dni, kiedy mam ochotę fizycznie się wyżyć. Oba są tak samo skuteczne i tak samo delikatne.
Różnią się jedynie ceną. I to bardzo.



Wersja na leniwe dni:
Elektryczny pilnik Scholl. Cena około 150 złotych (plus koszt wymienianych co jakiś czas baterii oraz koszt wymiennych głowic)

O pilniku pisałam TUTAJ **klik**. Nadal bardzo go lubię. Używam jedynie na sucho i jestem zadowolona z rezultatów.

Wersja na energiczne dni:
Manualny pilnik Gulivere. Polski produkt, cena 17 złotych :) Można go sobie obejrzeć i zamówić TUTAJ. Ja swój dostałam od rodziców, którzy kupili go w którymś ze szczecińskich centrów handlowych (nie pamiętam w którym).

Jest rewelacyjny <3
Ma dwa rodzaje tarek (stron): gruboziarnistą do porządnego rozprawienia się ze zgrubiałym naskórkiem, oraz drobnoziarnistą, która pięknie wygładza i 'szlifuje' piętę. Jest mega skuteczny. Po doprowadzeniu obu stóp do porządku czuje się jak po treningu górnej części ciała ;)
Jest świetny w podróż, bo lekki i płaski- zajmuje niewiele miejsca.

Jeśli miałabym wybrać któryś z nich, to skłaniałabym się ku manualnemu pilnikowi Gulivere.
Jest tańszy, ma dwa rodzaje powierzchni ścierających, sama mogę kontrolować siłę nacisku (w elektrycznym pilniku Scholl zbyt mocny nacisk zatrzymuje rolkę ścierającą), szybciej doprowadza stopy do perfekcji. Plus mam gratisowy trening bicepsów, tricepsów i pelikanów ;)

Znacie któryś znich?
Buziaki!



22 comments:

  1. ja właśnie się miotam od brzegu do brzegu, czy zakupić scholla... Marzy mi się już od kilku dobrych miesięcy, ale jednak cena trochę mnie hamuje...

    ReplyDelete
    Replies
    1. hmmm.. nie wiem co Ci radzić..
      polecam oba, ale jak gdzieś znajdziesz Gulivere- bierz bo warto :) i cena przyjazna :D

      Delete
    2. Poszukam, choć jak się znam to Scholl gdzieś tam z tyłu głowy zostanie i sobie go "wychodzę" (czyli wejdę, zobaczę promocję i wychodzić już będę z Schollem ;P )

      Delete
    3. czyli w sumie już jesteś zdecydowana ;)
      oba są dobre, mam nadzieję, że będziesz zadowolona :)

      Delete
    4. na to wychodzi, ale jeszcze próbuję zaprzeczać :P

      Delete
  2. Muszę sobie kupić porządną tarkę w końcu :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. trzymam kciuki ;)
      to ważny zakup :)

      Delete
  3. poszukam gdzies tego manualnego stacjonarnie:)

    ReplyDelete
  4. Ja na ten pilnik Scholla się nie zdecydowałam i specjalnie mnie nie kusi..a nawet jest pod wrażeniem, że ludzie go kupują mimo swej wysokiej ceny ;)
    Ja używam tarki Fushwol i spisuje się fajnie... generalnie nie mam większego problemu ze stopami więc pilnik i peeling wystarczy raz na jakiś czas.

    ReplyDelete
  5. ja wyrzucilam wszystkie tarki od kiedy mam Diamancel 20. Najlepsze tarelko pod sloncem:) do pilowania na sucho, noga po jak nowa:) bez 'zarysowan' wypolerowana, miekka, idealna.

    ReplyDelete
  6. Ja do pięt używam takiej małej tarki metalowej. Nie mam jakiś specjalnych problemów z rogowaciejącym naskórkiem pięt, ale raz w tygodniu podczas kąpieli na mokro usuwam tym pilnikiem naskórek i u mnie się świetnie sprawdza.

    ReplyDelete
  7. Bardzo długo myślałam nad schollem, ale cena mnie odstraszyła no i na razie tak zostało. Fajnie wiedzieć o tym pilniku :)

    ReplyDelete
  8. moja mama ma ten z Scholla i bardzo sobie chwali :)

    ReplyDelete
  9. Chyba się skuszę na manualną tańszą wersję <3

    ReplyDelete
  10. scholl jednak nie na mój próg cenowy, ale ten tańszy czemu nie

    ReplyDelete
  11. nie pomyślałam o takiej tarce z rączką :D ależ ułatwienie :P

    ReplyDelete
  12. Ja niedawno kupiłam podobną tarkę do tej z Gulivere - coś rossmannowego za 5 złotych - i też jestem zadowolona ;) W Scholl nawet mogłabym zainwestować, gdyby w tej cenie były już wymienne głowice, a to średni interes, kiedy co kilka miesięcy trzeba znowu dopłacać...

    ReplyDelete
  13. Mam ten pilnik od Scholla i jestem z niego bardzo zadowolona :)
    Recenzja tutaj: http://szafazapachow.blogspot.com/2015/01/jak-scholl-dba-o-moje-stopy.html

    ReplyDelete
  14. Czytałam o tym elektrycznym schollu, wiele osób odradzało więc nie kupiłam go. :)

    ReplyDelete

Dziękuję za każdy komentarz.
Wasze zdanie jest dla mnie ważne.

Cenię sobie konstruktywną i solidnie argumentowaną krytykę. Lubię komplementy ;)

Pamiętaj, wszystko co kiedyś powiesz i napiszesz- prędzej czy później okrąży świat i do Ciebie wróci. Wykorzystaj to mądrze. Szanuj swój i mój czas.

Wszystkie anonimowe komentarze, które są złośliwe i obraźliwe będę traktowała jako spam.

Buziak!