Thursday, February 12, 2015

na drugim końcu świata

Po 37 godzinach podróży. A w tym: 14 godzinch w samolotach i reszcie w na lotnisku, w londyńskim hotelu i dojazdach- jesteśmy w Kalifornii.
Ludzie! Jak takie sytuacje wykańczają.. Muszę przyznać, że mam najdzielniejszą Dziecinę wśród podróżników.. i sama też jestem dzielna ;)
Teraz odpoczywamy i się ogarniamy.

wyjazd z lotniska w Los Angeles, godzina 17 i 28 stopni Celsjusza
Buziaki!

16 comments:

  1. Tobie i Twojej Dziecinie należą się gratulacje! ;)
    matko ile ja bym dała za taką pogodę ;)

    ReplyDelete
  2. Cóż za pogoda! Pozazdrościć ;)

    ReplyDelete
  3. Zazdroszczę :) Mam nadzieję, że będę miała kiedyś okazję zobaczyć LA na żywo :)

    ReplyDelete
  4. Noooo po takiej podróży to medal za dzielność należy się jak nic! A jak tam Nuszkis cieszy się z powrotu Pani?

    ReplyDelete
  5. Cieszę się, że mimo przeszkód dotarłyście bezpiecznie do celu :-) . Udanego odpoczynku!

    ReplyDelete
  6. Zazdroszę trochę :) Fajnie, że dotarłyściebezpiecznie :)

    ReplyDelete
  7. Ojaaa.. palmy, słońce, wysoka temperatura... bajka:) więcej zdjęć poproszę!

    ReplyDelete
  8. sceneria marzeń! chcę się tam znaleźć, najlepiej teraz :)

    ReplyDelete
  9. też bym chciała się tam teraz przenieść:)miłego pobytu:)

    ReplyDelete
  10. Dobrze, że się wszystko dobrze skończyło

    ReplyDelete
  11. Nie wiem co gorsze, -2 czy +28 ;) Dla mnie optimum to 23-25 :)

    ReplyDelete
  12. och jak ja Ci zazdroszczę, chciałabym chociaż raz w życiu tam się znaleźć

    ReplyDelete

Dziękuję za każdy komentarz.
Wasze zdanie jest dla mnie ważne.

Cenię sobie konstruktywną i solidnie argumentowaną krytykę. Lubię komplementy ;)

Pamiętaj, wszystko co kiedyś powiesz i napiszesz- prędzej czy później okrąży świat i do Ciebie wróci. Wykorzystaj to mądrze. Szanuj swój i mój czas.

Wszystkie anonimowe komentarze, które są złośliwe i obraźliwe będę traktowała jako spam.

Buziak!