Showing posts with label kurs. Show all posts
Showing posts with label kurs. Show all posts

Friday, August 30, 2013

Jak zrobić mydło glicerynowe z płatkami nagietka- tutorial YouTube

Ogarnęłam się i zrobiłam pierwszy filmowy tutorial z mydlanej serii :)
Do tej pory pokazywałam jak zrobić mydło glicerynowe w zdjęciowym tutorialu DIY tutaj na blogu.
Mam nadzieję, że filmik zostanie tak samo ciepło przyjęty.


Myślę, że z czasem pojawią się kolejne tutoriale. Mam w planach pokazać jak robię musujące bomby do kąpieli, peelingi i scruby, mieszanki olejów i masło do ciała.

Zapraszam na filmik:

Kliknij- przeniosę Cię do filmiku na YouTube

Dajcie znać co myślicie :)
Buziaki!

Thursday, July 18, 2013

ogólny zarys robienia mydła metodą 'na zimno' DIY

Od kilku miesięcy mam na komputerze materiał zdjęciowy, który czekał na publikację. Prawdę mówiąc na początku chciałam, żeby był to tutorial DIY mydła metodą 'na zimno' ale pod koniec robienia mydła rzeczy zaczęły dziać się zbyt szybko i nie udało mi się udokumentować końcówki całej zabawy.
Profesjonalna strona mojej osobowości wzbrania się przed nazwaniem tego tutorialem, dlatego nazwałam materiał zdjęciowy 'ogólnym zarysem'.
Obiecuję, że postaram się zrobić tutorial krok po kroku. Z innym przepisem (takim, z którego mydło nie stężeje za szybko i będę miała wystarczająco dużo czasu, żeby zrobić zdjęcia).

We wcześniejszych postach możecie znaleźć wiadomości na temat sprzętu oraz materiałów potrzebnych do robienia mydła  oraz zapoznać się z metodą robienia mydła typu 'melt and pour'.

Wszystkie zdjęcia i mydła są mojego autorstwa i wykonane przeze mnie.

Nie jest to 100% tutorial więc proszę nie traktujcie tego jak materiał do nauki- niech to będzie jedynie zapoznanie się z procesem powstawania mydła metodą 'na zimno'.



Postanowiłam zrobić mydło, w przepisie którego jest tylko jeden rodzaj tłuszczu. Bardzo popularny w USA vegetable shortening, czyli gęsty, biały smalcowaty tłuszcz roślinny używany w celach spożywczych. Do mydła dodałam akcenty kolorystyczne w postaci kawałków fioletowego, drobno pociętego mydła glicerynowego oraz lawendowy olejek zapachowy.


do zrobienia ozdobnych detali potrzebujemy bazy glicerynowej, barwnika i olejku zapachowego

bazę pokroiłam na małe kawałeczki i włożyłam do żaroodpornego naczynia

dolałam fioletowy barwnik

oraz zapachowy olejek lawendowy

jedna łyżka stołowa olejku na takie małe naczynie wystarczy w zupełności

podczas gdy baza glicerynowa topi się w mikrofalówce albo kąpieli wodnej- przygotowujemy formy
ja wybrałam podłużne foremki na kostki do lodu

sprawdzamy czy cała masa równomiernie się roztopiła

jeśli nie, mieszamy dopóki wszystkie kawałki się rozpuszczą

przelewam mydło do foremek
(zawsze mam w zanadrzu dodatkowe foremki, w razie gdyby było za dużo bazy i za mało miejsca w docelowych foremkach)

odstawiamy do stężenia

po wyjęciu mydła z foremek oczyszczamy z nierówności i małych 'zadziorków'

po czym kroimy paski mydła na małe kawałeczki i odkładamy na bok

zaczynamy robić mydło właściwe:
potrzebne nam będą grube gumowe rękawiczki (ja znalazłam prawą różową i lewą zieloną ;)
woda, tłuszcz i czysty wodorotlenek sodu (NaOH)

tłuszcz wygląda jak puszysty, biały, bezzapachowy smalec roślinny

do akcji wkroczy później blender

niezbędna jest waga z jak najdokładniejszą skalą jaką uda Wam się znaleźć

odmierzamy dokładną ilość tłuszczu

i przekładamy go do garnka albo innego naczynia, w którym będziemy go topić

na jak najmniejszym ogniu wolno topimy tluszcz
nie chcemy podgrzać go za mocno, bo tak czy inaczej trzeba będzie go studzić do odpowiedniej temperatury

i w tym momencie wkracza kolejny niezbędny przyjaciel czyli termometr spożywczy (mój jest w wersji cukierniczej)

dążymy do tego, żeby i tłuszcz i roztwór  NaOH z wodą były w tej samej temperaturze wynoszącej około 100-110 stopni F

do studzenia używam zlewu wypełnionego zimną wodą- dodatkowo wrzucam do niej lód (tym razem miałam tylko lód z zamrożonymi w środku kawałkami cytryny- idealny do napojów ;)

podczas gdy tłuszcz się ochładzał zabrałam się za kolejną część pracy

ubrałam grube rękawice i odmierzyłam odpowiednią ilość NaOH

wsypałam go do umytego wcześniej zaroodpornego naczynia

potem odmierzyłam wodę i połączyłam razem z wodorotlenkiem sodu

reakcja NaOH z wodą przebiega w bardzo wysokiej temperaturze i żeby ją obniżyć jak najszybciej włożyłam naczynie do zlewu z zimną wodą i lodem
oprócz rękawiczek na dłoniach miałam na oczach okulary ochronne i długie rekawy na rękach, a na twarzy maskę zasłaniającą nos (opary wydobywające się podczas zachodzącej reakcji chemicznej są duszące i bardzo nieprzyjemne)

kiedy tłuszcz i roztwór zasady sodowej są w takiej samej temperaturze- wlewamy zasadę do garnka z tłuszczem i delikatnie łączymy trzepaczką albo drewnianą łyżką

później włączyłam blender i mieszałam aż do uzyskania takiej konsystencji jak na zdjęciu (w międzyczasie dodałam olejek zapachowy) na powierzchni mydła pozostawione ślady powinny tworzyć stały wzór , który nie znika (z ang. 'trace')

nagle moje mydło zaczęło gęstnieć w zastraszająco szybkim tempie i nie miałam czasu na dalsze robienie zdjęć, bo obawiałam się, że jak będę zwlekała z wrzuceniem kolorowych kawałków glicerynowych ozdób- mydło zastygnie mi na zawsze w garnku i nie zdążę z przełożeniem wszystkiego do formy ;)

 W tym momencie odłożyłam aparat i wsypałam glicerynowe kawałeczki mydła po czym dokładnie wymieszałam wszystko drewnianą łyżką. Przełożyłam na pół zastygniętą masę do formy i ozdobiłam górę.


tak udekorowane mydło odstawiłam na dobę w ciemne, ciepłe miejsce

po upłynięciu doby wyjęłam mydło z formy

i pokroiłam na kostki :)

czy nie wygląda ciekawie?

mi się podoba :)
Tak w wielkim skrócie wygląda proces robienia mydła metodą 'na zimno'.
W najbliższym czasie muszę się ogarnąć i kiedy tylko będę miała możliwości sprzętowe przygotuję szczegółowy zdjęciowy tutoral razem z przepisem i wszystkimi krokami oraz detalami.

Buziaki!


Friday, May 3, 2013

DIY whipped body butter- ręcznie robione puszyste masło do ciała (masło shea, masło kakaowe i olejek arganowy) tutorial

Instrukcja krok po kroku jak zrobić puszyste masło do ciała z trzech składników: masła shea, masła kakaowego i olejku arganowego.
Masło ma konsystencję puszystej, bardzo lekkiej masy, która w kontakcie z ciepłem skóry topi się i zmienia w olejek :)



Wszystkie zdjęcia i kosmetyki są mojego autorstwa i wykonane przeze mnie.
Nie zgadzam się na ich publikowanie i wykorzystywanie bez mojej wiedzy.


Potrzebujemy trzech składników (plus ewentualnie olejek zapachowy- ja użyłam wanilia musk)
*masło shea
*masło kakaowe
*lekki olej (ja wybrałam arganowy- można użyć awokado, migdałowy, słonecznikowy, lniany, z oliwek)


1 część masła kakaowego (100g)
1 część olejku (100g)
2 części masła shea (200g)

sprzęt
żaroodporne szklane naczynie z miarką i dziubkiem
waga
nóż
większa miska
blender albo mikser
szpatułka
pipetka
zamrażalnik :)

blender
Na wadze odmierzamy poszczególne składniki i umieszczamy je w żaroodpornym naczyniu.

100g masła kakaowego

plus 200g masła shea

plus 100g olejku arganowego
Wszystko topimy w mikrofali albo w kąpieli wodnej (w garnku z wodą postawionym na mały ogień).

po stopieniu nasze składniki będą miały ciemny kolor (w tym momencie można dodać olejek zapachowy)
przelewamy wszystko do większej miski (takiej, w której będzie nam wygodnie i swobodnie używać miksera/blendera)
ja preferuję blender, używam go do robienia mydła metodą na zimno i przeznaczyłam go tylko do wyrobów kosmetycznych
zaczynamy miksowanie (na tym etapie oleje są bardzo ciepłe/gorące i miksowanie nie będzie dawało wielkich efektów, ale chodzi nam o to, żeby dostarczyć naszej mieszance jak najwięcej powietrza
po minucie-dwóch miksowania wkładamy miskę do zamrażalnika na kilka minut

po wyjęciu znowu miksujemy kilka minut
i znowu wkładamy do zamrażalnika

po wyjęciu miksujemy kilka minut
i wkładamy miskę na kilka minut do zamrażalnika

tym razem po wyjęciu z zamrażalnika pojawiła się zmrożona otoczka na brzegach (zdrapujemy ją szpatułką do środka i miksujemy)
wkładamy do zamrażalnika kolejny raz

po wyjęciu ponownie zdrapujemy zmrożoną część ze ścianek i miksujemy

wkładamy do zamrażalnika :D

po wyjęciu z zamrażalnika większa część naszego miksu olejku i maseł jest w formie stałej- miksujemy :)

mieszanka powinna na tym etapie być mleczno biała i kremowa
wkładamy do zmrażalnika ostatni raz :D

po wyjęciu z zamrażalnika nasze masło jest całkiem zastygnięte- tak ma być :D
miksujemy

mieszanka powoli nabiera odpowiedniej konsystencji
po kilku minutach miksowania nasze masło do ciała jest gotowe
delikatne, lekkie i puszyste
przekładamy masło do wcześniej przygotowanych pojemników (najlepiej słoiczków albo puszeczek)

masełka
w kontakcie ze skórą masełko zamienia się w olejek

jest leciutkie i puszyste

Miłej zabawy :)

Buziaki!