Na zdjęcia z Marshalls zapraszam na catkrm.pl
Buziaki!
Showing posts with label przemyślenia. Show all posts
Showing posts with label przemyślenia. Show all posts
Tuesday, September 20, 2016
Saturday, May 7, 2016
Yankee Candle- ku przestrodze
Przez kilka ostatnich tygodni nie miałam melodii do palenia wosków zapachowych w domu. Widocznie podświadomie potrzebowałam przerwy.
Kilka dni temu znowu sięgnęłam po podgrzewacze, kominek i zapachy Yankee Candle. Zauważyłam pewne zjawisko. Woski które mam kompletnie nie pachną, albo pachną bardzo delikatnie. Niezależnie od ilości tego co wrzucę do kominka- zapach jest minimalny.
Wiem, że moja kolekcja była kompletowana przez wiele miesięcy i przez ten czas mogło się wydarzyć sporo rzeczy włączając w to zwietrzenie, przeterminowanie i złe przechowywanie.
Wszystkie moje zapachy YC trzymam zamknięte w kuchennej szufladzie bez dostępu do światła w temperaturze pokojowej. Nie wydaje mi się, żeby to była wina przechowywania.
Z pewnością kupowanie w promocji i na wyprzedażach też ma w tę sytuację spory wkład- w końcu nie wiadomo ile ten towar leżał u producenta (a potem u mnie).
Za każdym razem kiedy chciałam użyć zapachu, łamałam wosk na części, resztę pieczołowicie wkładałam do zaciskowego woreczka i oznaczałam jego nazwę.
Teraz wiem, że na dłuższą metę to nie jest dobry plan.
Woreczkowanie, kruszenie, oszczędzanie i przeciąganie żywotności wosków w nieskończoność..
Już nie będę tak robiła. Zależy mi na intensywnym zapachu, który wypełni cały dom. Podczas próbowania wosków innych firm, zauważyłam że Yankee Candle wcale nie jest liderem w jakości i trwałości zapachu. Wręcz przeciwnie. Wiele innych, powszechnie dostępnych i zdecydowanie tańszych wosków jest nieporównywalnie lepszej jakości niż YC..
Teraz pozostaje mi stopić wesołą gromadkę z poniższego zdjęcia jeden wosk po drugim (w całości), z nadzieją że któryś z nich wypełni mój dom zapachem..
Buziaki!
Kilka dni temu znowu sięgnęłam po podgrzewacze, kominek i zapachy Yankee Candle. Zauważyłam pewne zjawisko. Woski które mam kompletnie nie pachną, albo pachną bardzo delikatnie. Niezależnie od ilości tego co wrzucę do kominka- zapach jest minimalny.
Wiem, że moja kolekcja była kompletowana przez wiele miesięcy i przez ten czas mogło się wydarzyć sporo rzeczy włączając w to zwietrzenie, przeterminowanie i złe przechowywanie.
Wszystkie moje zapachy YC trzymam zamknięte w kuchennej szufladzie bez dostępu do światła w temperaturze pokojowej. Nie wydaje mi się, żeby to była wina przechowywania.
Z pewnością kupowanie w promocji i na wyprzedażach też ma w tę sytuację spory wkład- w końcu nie wiadomo ile ten towar leżał u producenta (a potem u mnie).
Za każdym razem kiedy chciałam użyć zapachu, łamałam wosk na części, resztę pieczołowicie wkładałam do zaciskowego woreczka i oznaczałam jego nazwę.
Teraz wiem, że na dłuższą metę to nie jest dobry plan.
Woreczkowanie, kruszenie, oszczędzanie i przeciąganie żywotności wosków w nieskończoność..
Już nie będę tak robiła. Zależy mi na intensywnym zapachu, który wypełni cały dom. Podczas próbowania wosków innych firm, zauważyłam że Yankee Candle wcale nie jest liderem w jakości i trwałości zapachu. Wręcz przeciwnie. Wiele innych, powszechnie dostępnych i zdecydowanie tańszych wosków jest nieporównywalnie lepszej jakości niż YC..
Teraz pozostaje mi stopić wesołą gromadkę z poniższego zdjęcia jeden wosk po drugim (w całości), z nadzieją że któryś z nich wypełni mój dom zapachem..
Buziaki!
Labels:
całe życie w biegu,
dom,
domestic goddess,
home,
lajfstajl,
mieszkanie,
plebs na obczyźnie,
przemyślenia,
smuteczek. pędzle,
taka sytuacja,
yankee candle,
YC,
zapach,
zapasy,
zbieractwo,
życie w USA
Saturday, January 2, 2016
zimowe pudełko kosmetyczne z Walmartu
Kwartalne pudełko kosmetyczne z Walmartu. Edycja zimowa. Koszt to $5 plus darmowa wysyłka.
Buziaki!
| wszystkie pudełka wyglądają z wierzchu tak samo :) |
| zawartość |
| kokosowe masło do ciała |
| po raz kolejny żel do mycia twarzy Neutrogena (lubię go, więc za każdym razem cieszę się jak go dostaję ;) |
| lakier do włosów Pantene |
| malinowa pianka/krem do golenia Pure Silk |
| gumki do włosów z magicznymi wypustkami zapobiegajacymi zsuwaniu |
| nie wiem kto to wymyślił, ale powinien dostać premię bo to działa XD byłam sceptyczna, ale po kilku użyciach jestem bardzo zadowolona :) |
| balsam nawilżający na 7 dni (śmieszki heheszki) |
| szampon i odżywka Ken Paves |
| miętowa multiwitamina Centrum |
| zapach Jennifer Aniston D |
| po prawej próbka zapachu i po lewej kupon |
| książeczka z kolorami limitowanej serii StarWars CoverGirl |
| próbka perłowego kremu Olay |
| ulotka ze wszystkimi zapachami kosmetyków Nirvana Spa |
Tuesday, November 24, 2015
mus czekoladowy z awokado- prosty przepis na deser bez wyrzutów sumienia
Dzisiaj zrobiłam szybki, pyszny i nietuczący deser (o niskim indeksie glikemicznym).
Mus czekoladowy z awokado.
Cztery składniki, blender i piętnaście minut- tyle potrzeba żeby go zrobić.
Do zrobienia musu użyłam:
-trzy duże awokado
-trzy łyżki mleka
-pół szklanki syropu z agawy
-dwie czubate łyżki gorzkiego kakao
Buziaki!
Mus czekoladowy z awokado.
Cztery składniki, blender i piętnaście minut- tyle potrzeba żeby go zrobić.
Do zrobienia musu użyłam:
-trzy duże awokado
-trzy łyżki mleka
-pół szklanki syropu z agawy
-dwie czubate łyżki gorzkiego kakao
| gotowy deser |
| składniki |
| awokado |
| najprostszy sposób na wydobycie awokado ze skórki to pokrojenie zawartości w kostkę |
| i wyduszenie ze skórki :) |
| resztę można wyskrobać łyżką |
| jedną połówkę porwała Dziecina ;) |
| awokado w blenderze |
| dodaję mleko |
| i syrop z agawy |
| oraz kakao |
| przed włączeniem blendera |
| w połowie blendowania |
| pod koniec |
| efekt końcowy |
| pyszny, gładki, jednolity mus |
| z podanych składników wychodzą trzy całkiem spore porcje |
| mus trzeba włożyć na małą godzinkę do lodówki |
| szybki, pyszny i zdrowy deser |
Labels:
ciekawostka,
DIY,
dom,
domestic goddess,
handmade,
hobby,
inspiracje,
jedzenie,
Kasia,
natura,
przemyślenia,
przepis,
życie w USA
Monday, October 19, 2015
tasiemiec subskrypcyjny- część trzecia: Birchbox (zdecydowanie najlepsza zawartość)
W październikowym pudełku znalazło się kilka perełek. W sumie nawet mogę stwierdzić, że to najlepsze pudełko od dawna :)
Jestem pod wrażeniem.
Jestem bardzo zadowolona z zawartości. Będę używała wszystkiego (a to się zdarza bardzo rzadko). Nawet te ciężkie perfumy wykorzystam na szale i chusty zimową porą, kiedy zrobi się chłodniej ;)
Buziaki!
Jestem pod wrażeniem.
| różowy październik |
| zawartość i ceny pełnowymiarowych kosmetyków |
| prawie cała zawartość |
| miniaturka tuszu Benefit they're Real! |
| całkiem słuszny rozmiar na określenie czy będzie mi pasował czy nie :) |
| silikonowa szczoteczka i Nuszkisława w tle |
| na jasnym tle lepiej widać :D |
| koreański rozświetlacz/baza pod podkład marki Too Cool For School |
| w kolorze #2 Baby pink clam |
| kolor na skórze |
| mega hiper nabłyszczająca mgiełka do włosów RUSK (pieknie pachnie a włosy błyszczą jak szalone) |
| woda micelarna i mała próbka maseczki Caudalie |
| próbka perfum No. 7 English Laundry (która wylała się podczas transportu- ale zupełnie nic nie szkodzi, bo zapach zdecydowanie za ciężki jak na mój nos) |
Buziaki!
Subscribe to:
Posts (Atom)
