Postanowiłam, że dzisiaj pokażę Wam i sobie ostatni z czterech maluszków Orly.
Delikatny, nudziakowy kremowy róż. Lift the veil. Pomalowałam paznokcie dwoma warstwami i to co zoabczyłam nie uszczęśliwiło mnie ani trochę.. Na paznokciach były smugi.. Dużo smug.. Właściwie nic innego niż smuga na smudze..
Pomyślałam, że zamiast malować kolejne warstwy- sięgnę po ostatni z Jolly Jewels, którego jeszcze nie miałam okazji zobaczyć na moich paznokciach.
Po domalowaniu dwóch warstw JJ 123 okazało się, że jest to lakier typowo topowy, bo w odróżnieniu od innych JJ jego baza jest przejrzysta a drobinki nie są gęsto rozmieszczone.
W rezultacie otrzymałam na paznokciach 10 dalmatyńczyków na smugach Orly ;)
Nie jest to mój wymarzony manicure, ale ma swój urok :)
Na samej górze mam piątą warstwę topu Sally Hansen Insta-Dri a moje paznokcie są takie grube jakbym miała tipsiory :D LOL
 |
| JJ123 oraz Orly lift the veil |
 |
| na dworze w naturalnym świetle dziennym |
 |
| tu też |
Buziaki!