Bliskie spotkanie z dwoma kremowymi cieniami Maybelline Color Tattoo.
Jeden kupiłam około rok temu w USA, drugi niedawno w Polsce. Oba to cudny matowy zimny brąz taupe. W USA kolor ma numer 35 i nazywa się Tough as Taupe. W Polsce to Permanent Taupe o numerze 40.
Jako że mój amerykański cień już dawno pokazuje dno i powoli ale skutecznie zaczyna wysychać i się kruszyć, postanowiłam skorzystać z okazji i porównać go z polskim odpowiednikiem, zanim się z nim pożegnam.
Na każdym zdjęciu wszystko dokładnie opisałam.
 |
| opakowania z góry |
 |
| i od dołu |
 |
| po otwarciu |
 |
| prosto ze słoiczków |
 |
| po roztarciu |
 |
| na kartce papieru |
 |
| wszystko na raz :) |
 |
| na kartce |
Według mnie to dokładnie taki sam kolor. Amerykański cień ma zmienioną, gęstszą, bardziej suchą konsystencję i może wydawać się ciemniejszy na zdjęciach, ale na żywo to identyczny odcień.
Jest niezastąpiony do brwi. Uwielbiam go w tej roli.
Teraz, kiedy zaczynam nowe opakowanie, będę znowu używać go na powiekę :)
Bardzo lubię ten cień. Jest niesamowicie uniwersalny. Szczerze polecam ten konkretny kolor.
Buziaki!