Thursday, August 1, 2013

zacne kosmetyczne zakupy w Marshalls i ROSS

Wybrałam się dzisiaj do ROSS i Marshalls (niby te same sklepy które mam w pobliżu domu, ale tutaj w Bay Area zawsze znajdę jakieś perełki). Kupiłam kilka rzeczy. Dwie odżywki do jasnych włosów, algową maskę i trzy miniaturki.
Od jakiegoś czasu mam w planach walkę ze zmarszczkami, które powoli zaczęły pojawiać się na mojej buzi. Są to przeważnie zmarszczki mimiczne (w okolicach oczu i ust) oraz dwie wielkie zmarchy na czole.
Znalazłam zestaw trzech mini produktów marki StriVectin o których słyszałam sporo dobrego. Buziaki Stri :*  będę o Tobie myślała przy używaniu :)
Udało mi się upolować chusteczki do demakijażu marki LA Fresh. Najbardziej podoba mi się to, że są pojedyńczo pakowane :)
Żel pod prysznic dla mojego męża. Pierwszy raz spotkałam się z firmą ZIRH. Wybrałam zapach korzenno-leśny sygnowany postacią Aleksandra Wielkiego. Na opakowaniu jest lekcja historii- dobry sposób na odświeżenie szkolnej wiedzy dla podprysznicowych czytelników ;)
I jeszcze ostatnia rzecz :) Kupiłam sobie pomocnika do robienia koka :) Bardzo popularnego ostatnio bun makera zwanego donutem (pączkiem- od kształtu amerykańskich pączków). Jest rewelacyjny! Wspominała o nim xbebe18 w jednym z ostatnich filmików.

Kilka zdjęć:


naprawcza maska do włosów z algami

dwie odżywki do włosów blond marki Rusk
brązowa po lewej przywraca blask jasnym włosom
filetowa po prawej pomaga pozbyć się żółtego odcienia na bardzo jasnych włosach

szampon, odżywka i odżywka bez spłukiwania w sprayu
Healthy Sexy Hair mleko sojowe i kakao

chusteczki do demakijażu

były przecenione, bo w opakowaniu było 7 z 8 chusteczek

mam nadzieję, że ten magiczny zestaw sprawdzi się u mnie i chociaż na chwilkę zatrzyma czas ;)

kok zrobiony z pomocą bun snap :)
lubię :)
cieszę się, że kupiłam najmniejszy rozmiar S, który jest dla mnie idealny, były jeszcze M i L 

męski żel pod prysznic z Aleksandrem III

 wesoła gromadka

Buziaki!

40 comments:

  1. la fresh :D tez kupilam dokladnie takie same tylko za $3 ;)))
    super zakupy

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hahhahahahaha ja tez kupiłam za $2, ale moje były suche lol

      Delete
    2. moje na szczęście są OK :)
      dzisiaj użyłam pierwszy raz i jestem zadowolona :D

      Delete
  2. Donut rulz. Kupiłam swojego w Polsce, w H&M bo był tani, niecałe 10 zeta. Te tutaj to wszystkie drogie.

    ReplyDelete
    Replies
    1. donut zaiste rulz :D
      mojego kupiłam za $4.99 +tax więc jeszcze można przeżyc :)

      Delete
  3. Duże buty pod prysznicem z Alexandrem III :D ostro hehe
    Sexy hair w tym donatsie :P

    ReplyDelete
  4. świetnie wyszedł Ci ten kok!! :)

    ReplyDelete
  5. To ja teraz czekam na twoje sexy hair ;)

    ReplyDelete
  6. Czy Marshalls to ten sklep, w którym można np. kupić piękne notesy i kartki okolicznościowe? Jeżeli tak - marzę o tym, by tak pojechać;).

    zapraszam do mnie:
    http://spinkiiszpilki.blogspot.com/2013/08/dres-no-stres.html

    ReplyDelete
    Replies
    1. hmmm.. chyba nie widziałam notesów w Marshalls
      są tam ubrania, buty, akcesoria, dodatki, torebki, kosmetyki, perfumy.. to taki raczej outlet ubraniowo-kosmetyczny

      dzięki :)

      Delete
  7. Ile kosztował ten zestaw kremów Strivectin? Chciałabym mieć porównanie z Polską ceną.

    ReplyDelete
    Replies
    1. kupiłam go w ROSS, był przeceniony z $59 na $30
      a ile kosztuje w Polsce?

      Delete
    2. W Polsce w Sephora sam ten krem do twarzy kosztuje w normalniej cenie 399zł , a to duże opakowanie 150 ml 700 zł więc różnica jest spora:)

      Delete
    3. wow
      ceny zacne
      to zestaw trzech miniaturek, nie wiem ile kosztują tu pełnowymiarowe produkty, przypuszczam że ceny mogą być podobne

      Delete
    4. Jeśli dobrze widzę na zdjęciu to ten krem do twarzy z różową plakietką ma 60ml czyli w Polsce za sam krem o tej pojemności trzeba zapłacić 400 zł.

      Delete
    5. tak 60ml
      kosmiczna cena..
      trochę się zdziwiłam, że zestaw tych kremów znalazł sie w outlecie takim jak ROSS.. widocznie miałam szczęście :)

      Delete
  8. kok wygląda jak te paczki co policjanci na amerykanskich filmach zajadają --> lubie to :D

    ReplyDelete
  9. historyczny żel ;D Tego jeszcze nie było ;D

    ReplyDelete
    Replies
    1. świetny pomysł, bo można się czegoś nauczyć pod prysznicem ;)

      Delete
  10. koczek bardzo mi się podoba, udanych testów!

    ReplyDelete
  11. Filet heheh

    Zawsze, jak patrzę na Ciebie przypomina mi się, że mam Ci napisać, że jesteś strasznie podobna do Elizabeth Banks, ale zawsze zapominam. Dziś pamiętałam! :-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. dziękuję ;) to spory komplement, bo bardzo ładne i urocze z niej dziewczę ;)

      buziaki :*

      Delete
    2. Ale czemu komplement? Tamto zdjęcie w rogu jest po prostu boskie i wyglądasz jak siostra bliźniaczka z jednej skorupki :D

      Delete
  12. jaki piękny kok! Ja też chcę tak umieć!!!

    ReplyDelete
    Replies
    1. dzięki :)
      chyba są takie kokoroby w PL ;)

      Delete
    2. wiem, że są, ale u mnie za to nie ma umiejętności obsługi tego czegoś ;)

      Delete
  13. oooo, stri cokolwiek też bym sobie kupiła ;P
    mam nadzieję, że się sprawdzi! seksualny kok jest fajny.
    a ja mam piwo warkę radler Dziewczyny mi polecały od kilku tygodni i w końcu się napijam. oranżada taka, bo to ma 2%. ja normalnie piwa nie piję, ale taki napój orzeźwiający może być ;P

    ReplyDelete
    Replies
    1. lubię taką oranżadkę ;p Kasiu kok marzenia, aż żałuję, że moje włosy się nie nadają na taką fryzurkę ;/

      Delete
    2. ja też mam nadzieję, że Stri się sprawdzi :)

      ja nie lubię piwa bo ma bardzo wysoki indeks glikemiczny, w sensie lubię, bo lubię gorzkie rzeczy ale wmówiłam sobie że nie lubię i nie lubię ;)

      dziękuję za kokowe komplementy :) lubie takie fryzury ;)

      Delete
  14. Najbardziej przyciągnęła moją uwagę Twoja fryzurka :) Super! Bardzo mi się podoba :)

    ReplyDelete
  15. dzisiaj nie mam warki radler, ale jestem głodna. konia z kopytami bym zjadła, jejku ale gastro. jadłam obiad, ryż z tuńczykiem, kukurydza (rzadko, bardzo rzadko, ale dzisiaj jednak tak) i groszek. głodnomi(r)

    ReplyDelete

Dziękuję za każdy komentarz.
Wasze zdanie jest dla mnie ważne.

Cenię sobie konstruktywną i solidnie argumentowaną krytykę. Lubię komplementy ;)

Pamiętaj, wszystko co kiedyś powiesz i napiszesz- prędzej czy później okrąży świat i do Ciebie wróci. Wykorzystaj to mądrze. Szanuj swój i mój czas.

Wszystkie anonimowe komentarze, które są złośliwe i obraźliwe będę traktowała jako spam.

Buziak!