Friday, December 28, 2012

Odrobina egzotyki

Pitaya
Dragon Fruit
Zimową porą w orientalnych azjatyckich marketach pojawia się ten cudnie rózowo zielony owoc :)
Pierwszy raz skusił mnie kolorem dwa lata temu. 


Jest wielkości dojrzałego mango.


Po przekrojeniu ukazuje się biały miąższ z czarnymi pesteczkami (jak kiwi)


Najwygodniej pokroić pitaję na ćwiartki.


Poświęcam zawsze czas na podziwianie kolorów :) Są przecudne :)


Dragon Fruit smakuje jak... Hmmm.. Jak Dragon Fruit :) Troszkę jak woda z cukrem brązowym :)
Pesteczki są idealnie takie same w smaku jak w kiwi. Tak samo 'chrupią'


Oprócz mandarynek jest to drugi owoc, który kojarzy mi się z zimową porą w Kalifornii.

Buziak!

13 comments:

  1. O ja, chciałabym spróbować, nigdy nie widziałam go nigdzie jeszcze :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja też sobie nie przypominam, żeby mi śmignął przed oczami w Polsce..

      Delete
  2. Chętnie bym spróbowała, bo jestem niesamowicie ciekawa smaku... :)

    /Bardzo lubię micele od Eveline, tu masz recenzję: http://makiazas23.blogspot.com/2012/10/pyn-micelarny-od-eveline.html :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jest bardzo słodki :)
      Dzięki za linka!

      Delete
  3. Wygląda niesamowicie, z chęcią bym go spróbowała!

    ReplyDelete
  4. Uwielbiam patrzeć na pitaję :)
    Moje ulubione kolory.

    ReplyDelete
  5. chciałabym mieć taki lakier, a owoc fascynujący!

    ReplyDelete
  6. Uwielbiam smoczy owoc! :) Ten jego smak jest....niepowtarzalny. Ciężko go określić, chociaż faktycznie słodkością aż grzeszy. :)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. To parwda, jest straaaaaasznie słodki. Jedna pitaja w sezonie to dla mnie akuratna porcja słodyczy.
      Chyba najbardziej jednak lubię te chrupiące pesteczki.

      Delete
  7. Witaj Cat:) Dziękuję za dołączenie do grona obserwatorów mojej strony:) Twojego bloga odkryłam niedawno i tak zwiedzam w miarę wolnych chwil - stąd nie bądź zdziwiona moimi komentarzami pod róznymi wpisami:) Z przyjemnością sobie poczytam "od deski do deski":)

    Mieszkając w Stanach również często próbuję różnych nowości. Na ten bajeczny owoc namówiła mnie pani o orientalnej urodzie, zachwalając nie tyle jego urodę i smak (porównując do gruszki), co właściwości. Podobno jest bardzo wartościowym urozmaiceniem diety i nie wywołuje alergii.

    ReplyDelete
    Replies
    1. witaj Alexis :)
      cała przyjemność po mojej stronie
      mieszkanie w tutaj to jak mieszkanie na całym świecie ;)
      można spróbować wielu niespodziewanych rzeczy
      pozdrawiam i zaparszam na kolejne odziwdziny :*

      Delete

Dziękuję za każdy komentarz.
Wasze zdanie jest dla mnie ważne.

Cenię sobie konstruktywną i solidnie argumentowaną krytykę. Lubię komplementy ;)

Pamiętaj, wszystko co kiedyś powiesz i napiszesz- prędzej czy później okrąży świat i do Ciebie wróci. Wykorzystaj to mądrze. Szanuj swój i mój czas.

Wszystkie anonimowe komentarze, które są złośliwe i obraźliwe będę traktowała jako spam.

Buziak!