Sunday, September 1, 2013

jedziemy po zioło

Zrobiłam fasolkę po bretońsku. Pod koniec gotowania, kiedy przyszedł czas na majeranek i sięgnęłam po niego do szafki, okazało się że majeranku nie ma.. Podjechałam do najbliższego sklepu po ostatni kluczowy składnik. Wróciłam z pęczkiem żywego zielska, bo okazało się, że ten suszony zniknął z półek kilka tygodni temu i nie zapowiada się na kolejną dostawę.. Nic to- pomyślałam, i zabrałam się za siekanie listków..
Przy jedzeniu nasze miny były nietęgie, bo okazało się, że żywy majeranek nie jest wyczuwalny a fasolka po bretońsku nie ma smaku fasolki po bretońsku, tylko czegoś pomidoropodobnego z fasolkami i kawałkami mięsa.. Tego samego dnia podzieliłam wielki gar fasoli na dwie mniejsze porcje i włożyłam do zamrażalnika do czasu aż znajdę normalny, suszony majeranek.
Od tamtego czasu przy każdej wizycie w jakimkolwiek sklepie zapuszczałam się w przyprawową alejkę i szukałam magicznych listków.. Dwa tygodnie bezowocnych łowów.
Kilka dni temu byłam w sąsiednim mieście załatwić parę spraw. Po drodze miałam ROSS (do którego też weszłam, ale tym razem nie widziałm nic godnego uwagi) i sklep ze zdrową żywnością Sprouts. Zazwyczaj do niego nie wchodzę, bo nie jestem raczej 'organiczna' ani 'koszerna' jeśli chodzi o jedzenie, ale coś mnie podkusiło i postanowiłam się rozejrzeć.
Pod sam koniec zakupów przypomniała mi się moja majerankowa misja i udałam się na poszukiwanie przyprawowej alejki. To na co się natknęłam przerosło moje najśmielsze przyprawowe marzenia.
Przede mną ukazała się ściana z kilkudziesięcioma słoikami wypełnionymi najróżniejszymi przyprawami. Pośrodku stała mała waga i leżały małe woreczki. Cała zabawa polega na tym, że bierze się mały woreczek i wsypuje do niego tyle wybranej przyprawy ze słoiczka ile się potrzebuje :) Potem trzeba tylko przepisać kod przyprawy na małą karteczkę dołączoną do zamkięcia woreczka (żeby było łatwiej przy kasie).
Na kazdym słoiczku jest inna cena, więc nie można robić miksu przypraw w jednym woreczku tylko każdą przyprawę pakować osobno.
Po tylu dniach poszukiwań nareszcie znalazłam majeranek! I nie dość tego spędziłam kilkanaście minut na oglądaniu innych przypraw, których do tej pory nie widziałam nigdzie indziej. Rewelacja! Z pewnością jeszcze niejeden raz odwiedzę alejkę z przyprawami w Sprouts.
Oprócz majeranku kupiłam też białą szałwię, którą przesypałam do lnianego woreczka i powiesiłam w pokoju (biała szałwia dobrze wróży i chroni przed nieprzychylnymi myślami i urokami)

Mam dla Was kilka zdjęć :)


na najniższej półce były również herbaty

ceny są za uncję (około 30 gramów)



malutka waga

długopis i karteczki  na kod w pojemniczku

mój majeranek <3
kosztował 39 centów :D

Buziaki!

34 comments:

  1. Raj! raj! dla mnie raj po prostu - uwielbiam przyprawy - a to że jeszcze można sobie samemu odmierzyć - czadersko po prostu...
    Och jak by mi się przydała taka biała szałwia :))) No to teraz fasolka będzie normalnie polską, fasolką po bretońsku ;):*

    ReplyDelete
    Replies
    1. stanęłam jak wryta jak się tam znalazłam :)
      pomacałam prawie każdy słoik :D
      wysyłam myślową białą szałwię :*

      dzisiaj na obiad była fasolka :D

      Delete
  2. Jak pięknie :) Wygląda bardzo starodawnie :) Cudo :)

    ReplyDelete
  3. Świetnie :) Lubię fasolkę po bretońsku, mogłabym kiedyś zrobić.. nigdy nie miałam okazji. Jeść lubię :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. ja też lubię fasolkę po bretońsku :)
      każdy robi ją inaczej, ale najlepszą robi mój tata :D

      Delete
  4. O mamusiu!! To się nazywa asortyment! :)

    Ps. fasolki po bretońsku nie ruszę ;)
    Uraz z dzieciństwa.

    ReplyDelete
    Replies
    1. uwielbiam tę alejkę :D

      ojej.. bidulko.. ciekawa jestem co się stało ;)

      Delete
  5. O kurcze, jak dawno nie jadłam fasolki po bretońsku...;)
    Alejka przyprawowa - istny raj dla wielbicieli ciekawych smaków... ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. ja miałam dzisiaj na obiadek :)
      jeszcze pewnie nie raz wrócę do tej alejki ;)

      Delete
  6. Dobrze, że znalazłaś w końcu ten majeranek. Ale swoją drogą, aż taki problem z przyprawami, że zabrakło i nie przywiozą? ciekawe.

    ReplyDelete
    Replies
    1. też się cieszę
      czasami tak tu jest.. raz ze ceny są kosmiczne (za mały przyprawowy słoiczek majeranku w niektórych sklepach trzeba zapłacić 6/7 dolarów) a dwa że bardzo rzadko można na niektóre zioła trafić :(

      Delete
  7. Aż mi się fasolki zachciało :) Super jest taki sklep z przyprawami.

    ReplyDelete
    Replies
    1. zapraszam do mnie :) dzisiaj była na obiad i jeszcze sporo zostało

      Delete
  8. Wow, dostałabym chyba oczopląsu widząc tyle dobra :D

    ReplyDelete
  9. Replies
    1. tytuł sprzed lat ;)
      piosenka Abradab z tego co kojarzę :D

      Delete
  10. I narobiłaś mi smaka na fasolkę ;)

    ReplyDelete
  11. Uwielbiam wszeeeelakie zioła i zawsze je dodaję do czegoś :D
    A o tej białej szałwi nie słyszałam nigdy ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. ja tez jestem ziołowa
      biała szałwia to zioło białych czarownic ;) (tych dobrych)

      Delete
  12. Oooo zaszalałabym w takim sklepiku :D

    Następnym razem pisz to wyślę ci z PL majeranek i inne przyprawy :P

    ReplyDelete
    Replies
    1. nie dziwię się :)
      dzięki :* jesteś kochana :)

      Delete
  13. Replies
    1. tak samo zareagowałam jak się tam znalazłam :)

      Delete
  14. Pobuszowałabym tam :)
    Uwielbiam przyprawy!

    ReplyDelete
    Replies
    1. nie mogę się doczekać aż tam wrócę ;)

      Delete

Dziękuję za każdy komentarz.
Wasze zdanie jest dla mnie ważne.

Cenię sobie konstruktywną i solidnie argumentowaną krytykę. Lubię komplementy ;)

Pamiętaj, wszystko co kiedyś powiesz i napiszesz- prędzej czy później okrąży świat i do Ciebie wróci. Wykorzystaj to mądrze. Szanuj swój i mój czas.

Wszystkie anonimowe komentarze, które są złośliwe i obraźliwe będę traktowała jako spam.

Buziak!