Saturday, September 14, 2013

koreańskie zakupy- peelingująca maska do stóp

Moje stopy potrzebują specjalnej troski. Od dawna mam z nimi dużo pracy. Odkąd zaczęłam używać (na początku) pumeksu i (teraz) tarki do stóp- mam problem z powracjącym grubym naskórkiem na piętach. Jest to męczące i denerwujące. Postanowiłam uciec się do metody o której czytałam niedawno w internetach. Istnieje maseczka która złuszcza całą skórę z podeszw stóp (jak linienie węża). Skóra odchodzi dosłownie płatami. Wygląda to dokładnie tak samo jak brzmi. Złowrogo i trochę strasznie.
Dzisiaj dostałam od pana listonosza przesyłkę z Korei a w niej maskę peelingującą.
Pokażę Wam dzisiaj jak wygląda. W najbliższych dniach jedziemy do Bay Area i nie chcę na wyjeździe prezentować stóp z wiszącą wokół nich skórą ;) Zacznę kurację jak wrócimy.
Cały proces polega na włożeniu stóp w dwa woreczki wypełnione płynem peelingującym na około półtorej godziny. Po wyjęciu stóp z woreczków trzeba dokładnie je umyć z płynu i czekać.. Po 4-7 dniach zacznie się proces złuszczania skóry. Proces ten będzie trwał około 3-5 dni. Po pozbyciu się starego naskórka stopy powinny wyglądać nieporównywalnie lepiej.
Wierzycie w takie cuda?






instrukcja obrazkowa :)

na szczęście pośród orientalnych krzaczków jest parę słów po angielsku :D


tak wygląda zawartość po otwarciu opakowania



w środku znajdują się dwa foliowe 'buciki' wypełnione płynem



wystarczy obciąć brzegi, wsadzić stopy do środka i poczekać 1,5 godziny

oprócz maski dostałam dwie próbki

krem (czy to 'f' nie wygląda jak w logo benefit? ;)

tint do policzków i ust

opis po koreańsku ^^

Dajcie znać co myślicie o takim sposobie złuszczania stóp. Próbowałyście?
A może znacie jakieś opowieści dziwnej treści i lepiej omijać takie wynalazki z daleka?

Buziaki!

24 comments:

  1. Widziałam recenzję podobnych skarpetek, ale chyba innej firmy. Podobno faktycznie działają cuda. Szkoda, że są tak kiepsko dostępne.

    ReplyDelete
    Replies
    1. jest sporo firm robiących takie skarpetki :)
      zastanawiałam się którą wybrać i zdecydowałam się na koreańską :) nie chciałam ryzykować i kupować chińskiej..
      kupowałam na ebayu, nigdzie stacjonarnie ich nie widziałam

      Delete
  2. Ciekawe, ciekawe ....będę czekać z utęsknieniem na relacje :) no tak lnienie na plaży niekoniecznie;)
    Bardzo mi się spodobało co napisałaś - ja też do stóp mam baaardzo dalekoo:) :*

    ReplyDelete
    Replies
    1. sama jestem ciekawa :)
      jakbym poszła nad ocean z takimi stopami to bym miała całą plaże dla siebie :D
      lol :) mi też się to podoba, najlepsza wymówka jaką znalazłam ;) gdyby były blizej to pewnie z większym entuzjazmem bym się nimi zajmowała :D

      Delete
  3. Kupiłam taka sama z tonymoly. Czekam na przesyłkę. Internety to ZUO!!!

    ReplyDelete
    Replies
    1. wybierałam między tonymoly, holika holika i tymi co mam :)
      oj zuo zuo..
      byleby te cuda działały :D

      Delete
    2. Też kupiłam z tonymoly. Dostałam wieści, że są już w Polsce. Trochę się boję tego procesu złuszczania, ale cóż, trzeba się poświęcić.

      Delete
  4. Ja co pewien czas używam takich skarpetek. W Holandii kupuje je stacjonarnie. I jestem bardzo zadowolona. Proces złuszczania to faktycznie nic przyjemnego ale efek, moim zdaniem, wart przemęczenia się. Mam nadzieję, że bedziesz zadowolona :)

    ReplyDelete
  5. Jestem bardzo ciekawa, czekam na recenzję! Nigdy nie miałam okazji testować tego typu produktu, chyba mam odrobinę sceptyczne podejście, ale... lubię wynalazki ;)

    ReplyDelete
  6. Ojej brzmi nieco makabrycznie ;) poczekam na relacje i jak podziala dobrze to chyba sbie tez zafunduje :D

    ReplyDelete
  7. nie miałam, ale jestem ciekawa jak się spisze :)

    ReplyDelete
  8. Mam coraz większą ochotę wypróbować tę kurację :)
    Będę wypatrywała Twojej opinii.

    ReplyDelete
  9. słyszałam o nich. coś czuję, że sama ulegnę :)

    ReplyDelete
  10. Podobno działa. Przyznam, że mnie lekko przeraża cała otoczka tego produktu, tym bardziej że "krzaczki" uniemożliwiają odczytanie co właściwie w tym siedzi, ale dziewczyny pisały że to bezpieczne.

    ReplyDelete
  11. Kasiu, ja miałam takie skarpetki, innej firmy, kupione na ebay. U mnie nie podziało się nic, nie wiem, czy oznacza to, że mam tak wspaniałą skórę na stopach i nie ma co schodzić, czy źle ich użyłam (ciężko było cokolwiek wydedukować z pudełka bo miałam chińskie znaczki ;)) czy po prostu nie działało. Masz rację, stopy są daleko. :)

    ReplyDelete
  12. Ja miałam te skarpetki, ale z firmy Tony Moly. Osobiście ode mnie parę rad: jeśli masz jakiś wyjazd w planach to zrób zabieg przynajmniej 12 dni wcześniej, bo inaczej "wylinka" złapie cię na wyjeździe;), trzymaj skarpetki 2h (przyspieszy to proces złuszczania, ale spokojnie, nic nie boli).
    Skóra zacznie schodzić najmocniej dokładnie po 7 dniach, a przestanie całkowicie jakoś po 14, wtedy wygląd stóp jest... okropny, nikomu ich nie pokażesz hehe. Zabieg fajnie złuszcza, ale kiepsko sobie radzi np: z piętami, gdzie naskórek jest najgrubszy (dlatego polecam trzymać je nieco dłużej)

    ReplyDelete
  13. Ja sobie zafunduję takie skarpetki przed wakacjami ;)

    ReplyDelete
  14. Ja mężowi muszę takie skarpetusie sprezentować :)

    ReplyDelete
  15. Mnie takie skarpetusie chodzą po głowie i chodzą. Chcę coś takiego sobie zamówić, ale może to dziwne, ale się boję ich używać. ;)

    ReplyDelete
  16. widziałam to cudo u AlinyRose i zachciałam. odkładam pieniążki i czekam na relacje.

    ReplyDelete
  17. Już o niej czytałam, chyba u Panny Joanny. Kiedyś pewnie wypróbuję, lubię złuszczać wszystko co się rusza :)

    ReplyDelete

Dziękuję za każdy komentarz.
Wasze zdanie jest dla mnie ważne.

Cenię sobie konstruktywną i solidnie argumentowaną krytykę. Lubię komplementy ;)

Pamiętaj, wszystko co kiedyś powiesz i napiszesz- prędzej czy później okrąży świat i do Ciebie wróci. Wykorzystaj to mądrze. Szanuj swój i mój czas.

Wszystkie anonimowe komentarze, które są złośliwe i obraźliwe będę traktowała jako spam.

Buziak!