Saturday, March 16, 2013

Robimy mydło- część pierwsza: narzędzia i materiały

Pierwszy post z cyklu 'Robimy mydło'. Zaczniemy od najprostszego, czyli mydła dekoracyjnego. Po angielsku ta metoda nazywa się 'melt and pour' czyli w wolnym tłumaczeniu 'stop i wylej'. Nazwa ta jest dosłowna :) Będziemy używać gotowej masy mydlanej, którą będziemy topić, dodawać do niej składniki dekoracyjne i zapachowe, a na końcu wylewać do form.  Na początek pokażę Wam co będzie potrzebne, żeby zacząć mydlaną przygodę.

Kilka moich gotowych mydełek na zachętę:

Kawa migdałowa z miodem i cynamonem

Marcepan z makiem (kostka peelingująca)

Trawa cytrynowa, grapefruit, pomarańcze, cytryny i płatki nagietka (moje ulubione)

Truskawka i róża
Wszystkie zdjęcia i mydła są mojego autorstwa i wykonane przeze mnie.
Nie zgadzam się na ich publikowanie i wykorzystywanie bez mojej wiedzy.

Narzędzia:

deska i nóż, albo dwa noże :) duży przyda się do cięcia mydła a mały do trimowania
miarki i mieszadełka

miarki do olejków i ziół oraz mała trzepaczka do mieszania

duża silikonowa szpatułka do wygarniania mydła oraz duża trzepaczka do mieszania

małe pipetki do olejków, małe pojemniczki, metalowy przyrząd do krojenia gotowego mydła (oryginalnie do krojenia ciasta chlebowego na bochenki przed upieczeniem)

żaroodporne szklane naczynie
Formy do mydła:

silikonowe foremki
oryginalnie służą do pieczenia ciasta, ciasteczek , babeczek i robienia kostek lodu
jeśli zdecydujemy się robić w nich mydło i inne kosmetyki, nie wykorzystujmy ich ponownie do wyrobów spożywczych
(z szacunku do własnego zdrowia)

silikonowa forma do elementów dekoracyjnych i detali ozdobnych

duże formy do mydła

małe plastikowe formy do mydła

ozdobne plastikowe formy do słodyczy :)

ozdobne plastikowe formy do mydła

ozdobne plastokowe formy do mydła

plastikowe ozdobne formy do czekoladek :)
Waga:



Dodatki:

alkohol do wygładzania powierzchni mydła
 Barwniki:
barwniki kosmetyczne w proszku

barwniki kosmetyczne w płynie

skład
barwniki naturalne: proszek z owoców róży, papryka, proszek z natki pietruszki, proszek z rozmarynu

glinki i drobno zmielony pumeks
Zioła i płatki kwiatów:
płatki kwiatów i nasiona

suszone płatki nagietka

suszone kwiaty jaśminu

suszone kwiaty lawendy

nasiona bazylii (zamiennikiem są ziarna maku)

gąbka luffa
Olejki i esencje zapachowe:
oleki zapachowe

olejki zapachowe

esencja zapachowa

olejki i esencja zapachowa
Bazy mydlane:
różne rodzaje bazy mydlanej

miodowa

z masłem shea

glicerynowa
Wydaje mi się, że wszystkie materiały możecie znaleźć online. Jeśli w Waszym kraju są sklepy dla hobbystów typu Michaels *KLIK*, warto tam zajrzeć.

Zdobyłam dzisiaj nowego skilla :) Nauczyłam się robić napisy na zdjęciach w formie znaków wodnych :D Wiem, że większość z Was to potrafi od dawna, ale dla mnie to wielkie wydarzenie :D

Buziaki!

Wednesday, March 13, 2013

Kurs decoupage: część pierwsza- podstawy

Pokażę Wam jak ozdobić drewniany przedmiot metodą decoupage. Będzie łatwo, miło i przyjemnie. Same podstawy dla początkujących. Jeśli się Wam spodoba, będziemy podnosić poprzeczkę i uczyć się bardziej złożonych rzeczy.

Wszystkie zdjęcia i przedmioty są mojego autorstwa i wykonane przeze mnie.
Nie zgadzam się na ich publikowanie i wykorzystywanie bez mojej wiedzy.

Żeby zacząć przygodę z decoupage potrzebujemy:

*drewniany przedmiot do ozdobienia
*serwetkę z motywem, który będzie cieszył nasze oczy
*pędzle
*nożyczki
*farbę akrylową (im jaśniejsza tym lepsza, ja najbardziej lubię kremową biel/delikatny beż)
*klej (Vikol rozcieńczony wodą)
*lakier na bazie wody (błyszczący, półmatowy, matowy- zależnie od upodobań)
*papier ścierny
*wodę do mycia pędzli (wszystkie farby, kleje i lakiery używane przeze mnie są rozpuszczalne w wodzie i czyszczenie pędzli jest łatwe)


Wybrałam do ozdobienia mały i nieskomplikowany kawałek drewna.


Wydaje mi się, że można znaleźć coś podobnego w Empiku.


Albo na Allegro.


Wybieramy kawałek drewna i przecieramy go papierem ściernym, żeby pozbyć się wszystkich drzazg i nierówności, które będą nieestetycznie wyglądały i psuły cały obraz naszej pracy.


Najlepiej używać papieru ściernego nad zlewem. Mniej pyłu do wycierania- zwyczajnie można go spłukać wodą :)


Czas na farbę. Akrylowa w kolorze kremowym.


Przyznaję się, mam milion pędzli do decoupage i 6 do makijażu :)


Przygotowane wcześniej papierem ściernym drewno malujemy na kremowy kolor. Wysunęłam druciki, żeby nie pobrudzić ich farbą.


Pomalowane drewno odkładamy na bok do wyschnięcia (farba akrylowa szybko schnie). Przez ten czas wycinamy wybrany wzór z serwetki. Na początek najlepiej wybrać prosty motyw na jasnym tle.


Do wycięcia wzoru z serwetki dobre będą każde nożyczki. 


Ja preferuję małe.


Na wybrany kawałeczek drewna najbardziej będzie pasowała mała gałązka bazylii.


Wycinamy wzór (razem z cieniem :) Nie przejmujcie się, jeśli część wzoru będzie na brzegu serwetki (z tłoczeniami). Przy przyklejaniu wszystkie nierówności znikną :)


Każda serwetka składa się z trzech warstw. Potrzebujemy tylko jednej, tej ze wzorem.


Delikatnie oddzielamy dwie niepotrzebne warstwy.


Układamy wycięty wzór na wyschniętym drewienku w miejscu, w którym będziemy chciały go przykleić.


Przygotowujemy klej. Ja używam zwykłego białego płynnego kleju. Polskim odpowiednikiem będzie Vikol. Mieszamy klej z wodą w stosunku 1:1 czyli np łyżeczka kleju plus łyżeczka wody. Najlepiej trzymać taki rozrobiony klej w szczelnie zamykanym pojemniczku.


Delikatnie przyklejamy serwetkę do drewna. 


Górę bazylii mamy już przyklejoną. Popatrzcie co się stanie z tłoczoną perforacją z brzegu serwetki po przyklejeniu wzoru do drewna:


idealnie się wygładza :)


Przyklejony serwetkowy motyw zostawiamy do całkowitego wyschnięcia. Przez ten czas można posprzątać miejsce pracy ;)


Ostatnim krokiem jest lakierowanie. Dwie albo trzy warstwy to minimum. Najlepiej poczekać aż każda warstwa wyschnie i dopiero wtedy nakładać kolejną.


Powinno być tyle warstw lakieru, żeby powierzchnia była jednolita (czyli żeby nie było widać gdzie zaczyna się serwetka na powierzchni drewna)

Po wyschnięciu ostatniej warstwy lakieru nasza praca jest gotowa do powieszenia.

Gratulacje! Pierwszy kurs decoupage zaliczony :)

Jak Wam się spodoba nie poprzestawajcie na jednym przedmiocie :)


Wykorzystajcie więcej wzorów i zróbcie mały zestaw. Z pewnością rozweseli niejedną ścianę. Albo będzie uroczym własnoręcznie zrobionym podarunkiem dla kogoś specjalnego w Waszym życiu :)


Powodzenia :)

Buziaki!

Tuesday, March 12, 2013

Glam Bag #3

Dzisiaj dotarła do mnie marcowa Glam Bag.



Idea jest taka sama ja Glossy Box, który jest dostępny również w Polsce. Co miesiąc przysyłają różową kopertę z kosmetyczką wypełnioną 5-6 kosmetykami w wersji mini (zdarzają sie również pełnowymiarowe produkty) Glam Bag kosztuje $10 miesięcznie (w tym darmowa przesyłka).

Marcowy temat przewodni to The Great Escape.


Klimat marynistyczny.


Z drugiej strony kartki są kupony promocyjne do sklepów, z których produkty znalazłam w marcowej kosmetyczce.


Granatowo białe paski, liny i kotwice.. Bardziej morsko już chyba być nie może.. tylko czerwonej kokardki brakuje :)


W środku było 5 produktów.


Małe (8 sztuk), podróżne opakowanie chusteczek do demakijażu marki La Fresh. Super- zbieram powoli kosmetyczkę na wyjazd :)


Nawilżająca, tonizująca mgiełka do twarzy z organicznych składników (30ml) marki Juice Beauty.

Jestem mile zaskoczona składem:
*sok z białych winogron (organiczny)
*sok z aloesu (organiczny)
*gliceryna pochodzenia roślinnego
*sodium levulinate
*sodium anisate
*ekstrakt z owoców róży (organiczny)
*decyl glucoside
*polyglyceryl-4 laurate/ succinate
*ekstrakt z pestek winogron
*ekstrakt z ziarna owsa
*olej różany
*sodium benzonate
*tetrasodium glutamatediacetate
*kwas cytrynowy
*olejek ylang ylang

Ma miły, różany zapach :)


Paletka magnetyczna marki Glam Rx


pusta w środku..


Żeby nie było jej smutno, w kosmetyczce znalazłam dwa cienie marki Yaby. Potajemnie chciałam właśnie te dwa kolory :) Z tego co wiem, były jeszcze inne kombinacje (brązy, pomarańcze, burgundy i szarości)


Dwa matowe (hurrrrrra) kolory :)
turkus numer es296 o nazwie so vein
beż numer es442 o nazwie sand dune

Niestety cienie marki Coastal Scents z poprzedniej Glam Bag nie są magnetyczne i nie mogę ich przełożyć do paletki.. Szkoda..

Mam mieszane uczucia. Zobaczę jak będzie wyglądała Glam Bag w kwietniu i zdecyduję czy warto dalej subskrybować Ipsy, czy zmienić na coś innego.. Mam już na oku potencjalnego następcę :)

A Wy co myślicie? Byłybyście zadowolone z marcowej Glam Bag?

Buziaki!