Thursday, May 23, 2013

Natura- zakupy i pozytywne zdziwienie

Szybki post zakupowy :)


mój pierwszy słoiczek Tisane w życiu
kolejne opakowanie antybakteryjnych chusteczek Cleanic
dwa pędzelki do cieni do powiek (z czego jeden jest totalnym bublem)
essence wydaje się być OK
AnnCo już w drodze do domu zgubił część włosków, kolejna część wypadła przy wyjmowaniu go z opakowania 
dzisiaj zaniosłam go do Natury z rachunkiem i powiedziałam, że nie jestem z niego zadowolona- bez mrugnięcia okiem dostałam zwrot pieniędzy
w ubiegłym tygodniu kupiłam wodę toaletową z Avonu
oraz bonusowo zasiliłam swoje zasoby wełny :)
Dzisiaj byłam w Rossmannie.. ale to już inna historia ;)

Buziaki!

Wednesday, May 22, 2013

co kupić?

Kochane moje, od jutra jest rossmannowa promocja 40% na kolorówkę (wszystkie o tym doskonale wiecie)
Mam prośbę do Was. Jako że nie bardzo orientuję się w kolorowych kosmetykach (szczególnie polskich marek)- dajcie znać co polecacie dla bladolicej, zielonookiej jasnej blondynki ;)
Jutro będę w okolicach Rossmanna i to będzie moja jedyna szansa na jakiekolwiek zakupy w tym sklepie.
Promocja 40% to bardzo kusząca propozycja :)

Chciałabym sprawić sobie:
jakąś szałową pomadkę w spokojnym kolorze (taką niezjadalną, której nie trzeba poprawiać co 15 minut)
cienie do powiek (matowe albo delikatnie perłowe)
tusz do rzęs (może wodoodporny?)
kolorowe kredki do oczu (kolory przeróżne)
lakiery do paznokci :) (będą w promocji?)

macie jeszcze jakieś propozycje?

Nie ukrywam, że będę zerkała na Wasze listy i czerpała z nich pomysły :)

Zrobiłam dzisiaj małe zakupy w Naturze, ale o nich jutro ;)


Przypomniało mi się jeszcze jedno.
Gdzie można kupić stacjonarnie paletki Sleek?

Buziaki!

Tuesday, May 21, 2013

kosmetyczni ulubieńcy maja- pielęgnacja

Kosmetyki pielęgnacyjne, których używałam w ciągu ostatnich kilku tygodni.


Bardzo je polubiłam. Prosta codzienna pielęgnacja. Coś do włosów, coś do twarzy, coś do ciała.

krem- wspomnienie sprzed lat
uwielbiam jego zapach 
dzięki Gosiu :*
polubiłam go bardzo
mam zapas, który poleci w daleką podróż :)
na początku myślałam, że się nie polubimy
clarenowy duet z witaminą C bardzo napinał moją skórę na buzi
zrobiłam kilka dni przerwy na natłuszczenie kremem kakaowym Ziaja
po powrocie do Clareny uczucie napięcia zniknęło
teraz się przyjaźnimy 
jak jestem w PL zawsze używam dezodorantów w sprayu (za oceanem jest mega malutki wybór i przewaznie pudrowe zapachy, które ledwo znoszę) Garnier mineral daje radę ;)
wspomagacz końcówkowy
olejek do włosów który dostałam w kwietniowym Glam Bag
dwufazowy płyn do demakijażu oczu Bielenda
jest skuteczny i gdyby nie powodował czasem efektu zamglenia-mógłby się ubiegać o miano megaulubieńca
kokosowa odżywka do włosów Balea
używałam jej jako ratunek dla moich włosów po fioletowym , bublowatym cieniasku Joanna, który strasznie je plątał i wysuszał..
dzięki Gosiulka :*
miły, lekki, kokosowy (pachnie jak masło kokosowe Trader Joe's tylko bez wodnego smrodku)
Gosiula :*
sympatyczny umilacz prysznicowych chwil :)
wiśniowo-migdałowy żel Balea
według mnie zapach jest trzyetapowy :)
w opakowaniu pachnie jak wiśniowy marcepan, podczas mycia jak wiśnie, a na skórze zostaje delikatny słodko cukierkowy aromat cherry :)
dzięki Anetko :*
Taka oto wesoła gromadka umila mi codzienną pielęgnację :)
Macie ochotę zobaczyć kolorowych ulubieńców?

Buziaki!

Sunday, May 19, 2013

uwaga cienias!

Słów kilka o fioletowym szmponie do włosów blond z Joanny.



Zacierałam ręce na niego jeszcze przed przylotem do Polski. I co? I smutek.
Kiepścizna. Po regularnym używaniu i 3 tygodniach męczarni jestem zawiedziona.
Szampon nie zrobił dla moich bardzo jasnych blond włosów absolutnie nic. Zachowują się tak jakby nie miały kontaktu z niczym fioletowym i neutralizującym żółtawy odcień.. Mało tego są bardziej suche i niesforne. Muszę nakładać na nie więcej olejków i serów/ser/serumów (?) :)


Szampon zdecydowanie nie nadaje platynowego odcienia włosom oraz nie eliminuje żóltawego odcienia.


skład

 Ma dosyć sporą dziurkę i trzeba uważac, żeby nie wylać zbyt dużo szamponu.


 Nie przejmujcie się intensywnością koloru.. Jego fioletowość i tak nic nie zwojuje..


W kontakcie z wodą nie ma szału pianowego.. Generalnie nie ma żadnego szału..
Strata czasu, strata pieniędzy, strata energii..
Jestem na NIE.


Ogłoszenie drobne:

Dziękuję Wam kochane za miłe słowa.
Dzisiaj Mamuś moja mi powiedziała, że jedna z Jej koleżanek wyznaje zasadę, że nie trzeba smucić się kiedy coś zgubimy. Jest taki przesąd: jeśli gubimy jakąś rzecz- chroni to nas/naszą rodzinę/kogoś z naszych bliskich od jakiegoś nieszczęścia. Nie smucę się. Nie jest mi żal. Trudno.
Wierzycie w przesądy? Niektóre rzeczy trzeba sobie jakoś wytłumaczyć ;)

Buziaki!