Monday, December 10, 2012

Zakupy! Home Goods i ROSS

Zakupy!

Najpierw ROSS:



Kolagenowe maski na całą twarz :)



Pierwszy raz spotkałam się z takimi całotwarzowymi wynalazkami. Do tej pory znałam tylko płatki kolagenowe pod oczy. 5 masek w cenie $4.99- skusiłam się. A jakże!


Dzisiaj jak dzieć mój zaśnie nałożę sobię maskę :) Nie będę ryzykowała w dzień co by nie przestraszyć nikogo.


Jak się okazuje mam już płatki kolagenowe pod oczy z tej samej firmy :)
Lubię je, więc maskę też pewnie polubię.


Olejek arganowy do włosów.


Cena przystępna, $6.99 za 60 ml.


Lubie pompki. Szczególnie przy produktach do włosów. Olejek ma miły zapach, nie przetłuszcza włosów, ładnie je nabłyszcza. Stosowałam u siebie i u dzieciny mojej, która to włosięta ma chude i delikatne. Mam nadzieję, że z czasem zgęstnieją i zgrubną :)

************************

Następny sklep, który odwiedziłam to Home Goods. Sklep z wyposażeniem domu, gadżetami do kuchni i łazienki, smakołykami oraz jak się okazuje kosmetykami. I to nie byle jakimi :) Do takich sklepów jak ROSS i Home Goods trafiają pełnowartościowe kosmetyki z końcówek kolekcji i sezonówki, które ustępują miejsca nowym wynalazkom. 
Oto co udało mi się upolować:


Trzy sztuki z The Body Shop :)
*Super mega nawilżający balsam do bardzo suchej skóry z olejem z konopii
*Żel pod prysznic Marokańska Róża
*Żel do mycia dziecięcia z wyciągiem z drzewa Buriti


Ceny miłe i przyjemne dla oka oraz portfela.




Żel z marokańską różą pachnie przecudnie.
Dzieciowy żel myjący będziemy używać dzisiaj pierwszy raz. Pachnie miło i delikatnie.

Przytulanie!

Kosmetyki!!! The Body Shop

Zabieram się do napisania tego posta od kilku dni. Dzisiaj nadszedł czas :)
Przed wyjazdem do Stockton dostałam moje pierwsze zamówienie z The Body Shop :)
Dwa miłe pudełka. Jedno z moim zamówieniem właściwym. Drugie z promocyjną torbą wypełnioną kosmetykami.


 zamówiłam też kartę członkowską The Body Shop, żeby móc korzystać z promocji, obniżek i prezentów :)


w jednym pudełku była torba, w drugim moje zamówienie


moje zamówienie:
mini szczotka do włosów
mini krem na dzień
5 mini masełek do ciała (mandarynka, grapefruit, shea, cytryna, truskawka)
czekoladowy żel pod prysznic
mini czekoladowy peeling
mini zestaw do włosów: szampon, odzywka, masło/maska, grzebień

koszt $30


zawartość torby:
masło do ciała z orzechem brazylijskim
krem do rąk z olejem z konopii
mini siateczkowa myjka do ciała
zel pod prysznic Satsuma (mandarynka)
kostka mydła Satsuma (mandarynka)
płyn do demakijażu oczu Rumianek
mini polerka do pięt
mini szczoteczka
mini krem na dzień
masło do ust Mango
miętowy peeling do stóp
miętowy balsam do stóp
antybakteryjny żel do dezynfekowania rąk Satsuma (mandarynka)
mini żel pod prysznic Love Etc
i oczywiście sama torba :)

koszt $30

wysyłka $0

Postanowiłam zabrać ze sobą część kosmetyków, żeby powoli je testować.

Oto co udało mi się ogarnąć:

*szczotka do włosów jak nabardziej nadaje się na wyjazdy, mała, poręczna, spełnia swoje zadanie
*żel pod prysznic ma miły zapach, zdecydowanie go kojarzę, ale nie mam pojęcia skąd..



Zestaw do włosów Rainforest Moisture z miodem.
cały zestaw pachnie miodem, zapach długo utrzymuje się na włosach, poręczny grzebyczek

nie jestem zachwycona szamponem i odżywką.. nic a nic.. po spłukaniu włosy nie chciały się rozczesać i były bardzo poplątane a ja smutna.. przeczytałam, że maskę można używać jako odżywkę bez spłukiwania i tylko dzięki wtartej w mokre włosy masce dało się je rozczesać, nie spłukiwałam jej, tylko wysuszyłam; włosy pozostały ładnie błyszczące i nie puszyły się




miętowy zestaw do pielęgnacju stóp..
*peeling jest miły w użyciu i miętowo pachnie, nie ma rewelacyjnych właściwości ścierających i jeśli ktoś ma problemy z twardymi piętami, lepiej niech sięgnie po pumeks albo inne specjalistyczne urządzenie
*balsam do stóp ma delikatny miętowy zapach, dosyć szybko się wchłania, ogólnie nie przepadam za balsamami do stóp, ten zdecydowanie mnie nie zachwycił




czekoladowy peeling do ciała.. mmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmm..


jestem zakochana w tym zapachu.. to wielkie wyróznienie, bo nie jestem wielbicielką słodkich nut w kosmetykach.. świetna konsystencja, niebiański zapach, rewelacyjnie nawilżona skóra po użyciu.. same plusy! jedyne czego żałuję- kupiłam za małe opakowanie :)
i ważna wiadomość--> ten peeling jest piekielnie słony :D tak tak, przyznaję się- lizałam go (nie polecam)
i miła wiadomość--> jeśli macie ochotę zjeść coś słodkiego- śmigajcie pod prysznic z peelingiem albo żelem z tej serii, sam zapach jest w stanie zaspokoić ochotę na słodycze :) u mnie zadziałało :)



krem do rąk z olejem z konopii
balsam intensywnie nawilżający z olejem z konopii (dokupiłam tutaj w Stockton)

rewelacyjna seria do bardzo suchej skóry dłoni
stosuję na noc, bo nie lubię mieć żadnych specyfików na dłoniach w dzień
*krem zostawia ochronna warstwę, świetnie i długotrwale nawilża, ma miły zapach, lubię metalowe tubki :)
*balsam do mega suchej skóry stosuję również na dłonie i łokcie, rewelacyjnie nawilża



*masło do ust Mango- dziwny wynalazek :) na początku mnie zachwyciło zapachem; mając pod nosem tak intensywny aromat mango, miałam wrażenie, że wszystko dookoła pachnie jak mango, z czasem zapach stał się przerażająco męczący, aż w końcu zrobiło mi się niedobrze.. sam balsam cudów nie zdziałał- zniknął z ust bardzo szybko (raczej się nie wchłonął, bo usta nie były odżywione)
*wygładzający krem na dzień Nutriganics- bardzo wygodne opakowanie z pompką, dobrze nawilża, idealny rozmiar na wyjazd i w podróż, niestety zapach jest dla mnie nie do wytrzymania.. nie wiem czym pachnie, ale mój nos tego nie znosi, po jakimś czasie zapach się na szczęście ulatnia




mini masełka do ciała w cyrusowych zapachach:
różowy grapefruit
słodka cytryna
Satsuma (mandarynka klementynka)

cóż ja mogę powiedzieć.. zawiodłam się troszkę..
zawsze byłam cytrusowa jeśli chodzi o zapachy.. zawsze.. dlatego bez zastanowienia zamówiłam wszytskie dostępne cytrusy, i cieszę się, że to małe opakowania..

*satsuma- strasznie intensywny i duszący zapach, konsystencja miła ale nie zachwycająca
*słodka cytryna- ciekawy zapach, delikatnie cytrusowy, konsystencja gęstego balsamu a nie masła do ciała
*różowy grapefruit- z całej trójki mój ulubiony, najbardziej oddający rzeczywistego grapefruita, dobra konsystencja, zapach utrzymuje się na skórze kilka godzin



*mini masło do ciała Shea (przyznam się, że używam go do twarzy na noc, bo gamoniowato zapomniałam kremu do twarzy na noc- nadaje się :)
*wcześniej kupione kokosowe masło do ciała


uwielbiam!! z czasem pokochałam zapach (o którym wcześniej pisałam, że jest zbyt "wytrawny") rewelacyjna konsystencja, momentalnie się wchłania, pozostawia delikatny zapach przez wiele godzin, skóra jest nawilżona od prysznica do prysznica, mój zdecydowany faworyt z TBS



delikatny płyn do demakijażu oczu z rumiankiem- cudo, rewelacyjnie delikatny, nie podrażna, nie trzeba milion razy przecierać oka, żeby zetrzeć malowidła, bezzapachowy, do wszystkich rodzajów skóry, 
świetnie zmywa również puder :D


Nauczyłam się, że lepiej jest poczekać na okazję powąchania kosmetyków przed kupnem. W moim przypadku to bardzo, bardzo ważne. Gdybym wcześniej wiedziała jak pachną cytrusowe masła do ciała i miodowa seria do włosów, z pewnością zamówiłabym w ich miejsce coś innego..

Pozostałe kosmetyki z przesyłki czekają na mnie w domu. Wrócę do Was z recenzją jak uda mi się je przetestować :)

Buziaki!!





Monday, December 3, 2012

Promocje i kupony czyli kocie czary mary :D

Kupony.
Coś co w USA jest ogólnie dostępne i powszechne. Możemy dostać kupon praktycznie na wszystko. Od produktów spożywczych, przez kosmetyki, elektronikę, meble, wyposażenie domu, podróże, wycieczki, wejściówki do parków rozrywki itd.

Jak zdobyć kupony:

*Najpopularniejsze kupony są w niedzielnych gazetach (jedzenie, kosmetyki, usługi).
*Można wejść na stronę internetową producenta produktu, który nas interesuje i wydrukować kupon, który obecnie jest tam aktywny.
*Można wysłać do producenta list albo emaila i napisać w nim recenzję, odczucia, pochwalić jakość produktu albo się na coś poskarżyc. (W odpowiedzi najczęściej dostaje się kupony :)
*Przy subskrypcji na stronie poszczególnych sieci sklepów dostajemy kupony i powiadomienia o promocjach.

Bałam się kuponów jak ognia. Dlaczego? A to dlatego, że najzwyczajniej nie potrafiłam z nich korzystać.
Pewnego dnia postanowiłam, że jednak się przełamię i nauczę tej przedziwnej sztuki.
Okazało się, że kuponowa wiedza jest niezmiernie przydatna :) Od razu zaznaczam, że nie jest to proste i trzeba poświęcić sporo czasu, żeby wszystko przeanalizować.

Najważniejsza zasada kuponowania brzmi:
zawsze czekaj na wewnętrzną promocję sklepową i połącz ją ze swoimi kuponami (wtedy oszczędności są największe!)


Żeby skorzystać z cen w gazetce promocyjnej trzeba mieć kartę 'rewards' danego sklepu (może mieć ją każdy, jest bez problemu wydawana na życzenie przy kasie)



Pokażę Wam co można wyczarować na przykładzie moich dzisiejszych zakupów w CVS Pharmacy.

Oto co kupiłam:


Opakowanie 8 rolek ręczników papierowych Sparkle
2 opakowania papieru toaletowego Charmin po 4 rolki
2 opakowania wkładek higienicznych Always (60 sztuk każde)
Plyn do higieny intymnej Vagisil
Flinstones Gummies witaminy
Kawa rozpuszczalna Taster's Choice Nescafe


 Ceny sklepowe bez promocji:


Opakowanie 8 rolek ręczników papierowych $8.79
2 opakowania papieru toaletowego po 4 rolki $5.29 za sztukę
2 opakowania wkładek higienicznych Always (60 sztuk w opakowaniu) $4.29 za sztukę
Plyn do higieny intymnej Vagisil $7.99
Flinstones Gummies witaminy $8.49
Kawa rozpuszczalna Taster's Choice Nescafe $12.49

Gdybym kupowała bez sklepowej promocji i kuponów, zapłaciłabym $56.92 plus 8.75% podatku

Dużo!
Dlatego właśnie bałam się drogerii. Bo są zdecydowanie droższe niż sklepy spożywcze i sieciówki typu Walmart.

Spójrzmy co się dzieje, gdy skorzystamy ze sklepowej promocji i na dodatek połączymy ją z naszymi wcześniej zebranymi kuponami.


Ceny promocyjne z gazetki:

Opakowanie 8 rolek ręczników papierowych $4.88
2 opakowania papieru toaletowego po 4 rolki $2.99 za sztukę
2 opakowania wkładek higienicznych Always (60 sztuk każde) kup jedno, za drugie zapłać 50% mniej (czyli za pierwsze $4.29 za drugie $2.14)
Plyn do higieny intymnej Vagisil  $7.99 nie był w promocji sklepowej (wykorzystałam kupon od producenta na $7.99 czyli dostałam go za darmo)
Flinstones Gummies witaminy $8.49 nie były w promocji sklepowej (ale wykorzystałam tu mój kupon na 20% przysłany emailem przez sklep)
Kawa rozpuszczalna Taster's Choice Nescafe $6.99



Do cen promocyjnych dodałam kupony!




Moje kupony:
6 kuponów wartych razem $8.85 z poprzednich zakupów w sklepie CVS
dwa kupony na papier toaletowy warte 25 centów każdy (z niedzielnej gazety)
kupon warty 50 centów na opakowanie ręcznków papierowych (z niedzielnej gazety)
kupon warty $7.99 na płyn Vagisil (od producenta)
kupon warty $2 na Flinstones Gummies witaminy (z niedzielnej gazety)
kupon na 20% zniżki za zakupy (ze strony internetowej CVS)



Po wszystkich czarach i trikach oszczędziłam dzisiaj:

Zapłaciłam:

Tada!

Nie jest to moje największe kuponowe osiągnięcie, ale jest już czym się pochwalić.
W razie pytań piszcie. Chętnie odpowiem i podpowiem :)

Przytulam ciepło!

Saturday, December 1, 2012

Ulubieńcy listopada 2012- czyli jakich kosmetyków używam na co dzień.

Zauważyłam, że tag "ulubieńcy" danego miesiąca jest bardzo popularny na wielu blogach, wiec postanowiłam podzielić się z Wami moimi codziennymi kosmetycznymi przyjaciółmi.

Pielęgnacja twarzy



Od prawej strony zaczynając:

olejek arganowy- moje odkrycie wszechczasów. Używam go od ponad półtora roku codziennie wieczorem na twarz i szyję. Polecam wszystkim. Rewelacyjnie nawilża, zapobiega powstawaniu zmarszczek, zmiękcza i wygładza skórę. Jest niesamowicie wydajny.

żel do mycia twarzy Simple oraz chusteczki do demakijażu Simple- uwielbiam! delikatne, nawilżające, świetnie zmywają tusz do rzęs, cienie, puder. Bezzapachowe, antyalergiczne.

balsam do ust z olejkiem migdałowym i woskiem pszczelim Cat's Little Corner- mój własnoręcznie robiony cudotwórca. Świetny na noc, smaruję się nim wieczorem. Kiedy się budzę balsam jest czały czas na ustach :)

Pond's krem na dzień- używam go jako kremu BB własnej roboty po dosypaniu do niego mineralnego pudru sypkiego (na zdjęciu przy makijażu)

NARS Lightening Cream na noc- zaczęłam go używać niedawno, więc nie mogę o nim jeszcze nic konkretnego napisać. Jest przyjemny i dobrze nawilża, używam zamiennie z olejkiem arganowym.

Collagen Gel Patches- raz w tygodniu robię kurację kolagenową pod oczy. Miłe żelowe płatki delikatnie chłodzą i odprężają okolice pod oczami, redukują opuchliznę i rozjaśniają cienie.

Pielęgnacja ciała


Od prawej strony:

The Body Shop Spiced Vanilla body scrub- świetnie pachnie, świetnie nawilża, świetnie odświeża skórę. Polecam.

The Body Shop Coconut body butter- mój ulubieniec ze wszystkich ulubieńców. Rewelacyjna konsystencja. Wielogodzinne nawilżanie. Zapach, który z biegiem czasu stał się moim ulubionym. Polecam z uśmiechem :)

Filcowane mydło- własnoręcznie robione mydło metodą cold process, które własnoręcznie ofilcowałam :) wełną z merynosów. Działa jak delikatny peeling i świetnie masuje. Ma zapach Vanilla Musk. Bardzo je lubię.

Dezodorant Lady Speed Stick- używam tej firmy od lat. Obecnie mam zapach Coconut Lime. Nie jest moim faworytem, ale chroni przed nieprzyjemnym zapachem tak jak wszystkie inne, których próbowałam.

Dark Kiss Bath and Body Works- żel pod prysznic. Dobrze się pieni, ma miły zapach, który długo utrzymuje się na skórze.



Makijaż





Od prawej strony:

korektor Covergirl numer 610 Classic Ivory- dobrze kryje, nie trzeba robić poprawek w ciągu dnia. Jeśli chcę zamaskować coś ciemniejszego muszę położyć dwie warstwy, ale nie jest to dla mnie wielkim problemem :)

Mineralny puder sypki Physicians Formula w odcieniu creamy natural. Super lekki, półkryjący, idealnie dopasowuje się do koloru mojej skóry.

Mały słoiczek to zrobiony przeze mnie krem BB. Połączyłam krem na dzień Pond's i mineralny puder sypki Physicians Formula. Jest lekki i półkryjący, nadaje subtelny kolor. Jestem zaskoczona wynikem tego eksperymentalnego połączenia. Na plus :)

Róż do policzków The Body Shop- miłe opakowanie, miły aplikator, miła konsystencja, przyjemy kolor. Dla mnie strzał w 10.

Oko




Od prawej

Cienie do powiek Inglot Integra w odcieniach fioletu (kupione w Polsce)

Cienie do powiek Inglot Integra w odcieniach turkusu (kupione w Polsce)

Cień do powiek Covergirl w odcieniu Pink Chiffon

Tusz do rzęs Rimmel black (kupiony w Polsce)



Od prawej:

kredka do brwi L.A. COLORS brązowa

kredka do oczu essence numer 18 everybody's darling (kupiona w Polsce)

kredka do oczu essence numer 08 teddy (kupiona w Polsce)

kredka do oczu essence numer 19 all I want (kupiona w Polsce)

kredka do oczy Pierre Rene numer 10 (kupiona w Polsce)

kredka do oczu Sensique numer 116 (kupiona w Polsce)

kredka do oczu satin touch kohl My Secret numer 16 fuchsia (kupiona w Polsce)

kredka do oczu essence numer 20 scream green (kupiona w Polsce)

Zapachy



Od prawej

Dolce & Gabbana Light Blue- uwielbiam

Victoria's Secret Bombshell- uwielbiam

Victoria's Secret Very Sexy- idealny na chłodniejsze dni, na ciepłe jest dla mnie za ciężki

Bath and Body Works aromatherapy Mandarin and Lemongrass- idealny zapach na noc. Utrzymuje się na skórze do rana. Czasem uzywam go do popachnienia pościeli :)

Bath and Body Works Night Blooming Jasmine- jestem zakochana w tym zapachu po uszy. Rewelacja!

Włosy



Od prawej:

John Frieda full repair szampon do włosów- świetnie pachnie i wyraźnie nawilża.

John Frieda full repair odżywka do włosów- doskonale nawilża i zapobiega puszeniu, poprawił się stan końcówek włosów, łatwo się rozczesują.

Malutka butelczynka oleju arganowego do włosów One'n only używam razem z prostownicą i zawsze wtedy kiedy chcę nadać włosom więcej blasku.

Spray nabłyszczający John Frieda frizz-ease- super nabłyszcza nie przetłuszczając włosów.

Jeśli macie jakieś pytania odnośnie wyżej wymienionych kosmetyków dajcie znać, chętnie odpowiem.

Pozdrawiam!